poniedziałek, 25 lipca 2011

NOWY ADRES BLOGA ! www.karolsadowski.blogspot.com

Kiedyś przychodzi czas na zmiany. W życiu, pracy, szkole. Ja postanowiłem jednak zmienić co innego, a mianowicie formę mojego bloga, od adresu poczynając, na treści kończąc. Jednak nie będą to zmiany drastyczne. Przy wielu aspektach swoim piórem pozostanę, tak jak i przy dotychczasowej nazwie bloga, "Koszykówką Żyć". Dalej najbardziej skupię się właśnie na koszykówce - Tauron Basket Lidze, polskiej reprezentacji i najbliższej drużynie memu sercu - Enerdze Czarnymi Słupsk. Pojawi się również kontynuacja cyklu "Oni grali dla Czarnych", który ku mojemu bardzo pozytywnemu zdziwieniu, cieszył się dużym zainteresowaniem. Będzie też trochę nowości, i świeżości za razem. Jednak tematyka koszykówki nie będzie jedyną na blogu, jak to do tej pory bywało. Nieraz zajrzę również na inne areny, choć nie tylko te, gdzie rywalizacja toczy się na boisku, korcie czy stadionie. To jednak nie będzie zdarzało się za często. A blogować będę się starał regularnie, bez większych przerw.

Zapraszam więc Wszystkich czytelników "Koszykówką Żyć" na nową odsłonę, pod nowy adres -

http://karolsadowski.blogspot.com/


Ze sportowym pozdrowieniem,

Karol Sadowski

poniedziałek, 2 maja 2011

Wszędzie dobrze, ale w Gryfii najlepiej...

fot.: Łukasz Capar

W środę czeka nas ostatnie stracie półfinałowe, pomiędzy drużynami PGE Turowa Zgorzelec i Trefla Sopot. Przegranemu z tej pary już w sobotę przyjdzie się zmierzyć na własnym parkiecie z Energą Czarnymi w pierwszym meczu o 3. miejsce TBL. We wtorek zaś zawody przeniosą się do słupskiej hali Gryfia, gdzie po raz ostatni w sezonie Czarni zagrają u siebie. Z tejże okazji przypomnieć chciałbym wszystkie 15 spotkań-w formie subiektywnego rankingu, które w tym sezonie rozgrywane były nad Słupią.

1. 13.03.2011 - mecz z Asseco Prokomem Gdynia, 74:71
Po fatalnej porażce z Treflem Sopot przyszła sensacyjna i spektakularna wygrana nad mistrzem polski. Jednak początek meczu zdecydowanie należał do Asseco Prokomu. Czarni, którzy pudłowali w I kwarcie niemalże z każdej pozycji, przegrywali po I kwarcie 8:17. Słupszczanie dopiero w kolejnej odsłonie spotkania zaczęli grać tak, jak przyzwyczaili do tego kibiców w I rundzie sezonu zasadniczego. III kwarta także należała do gospodarzy, którzy prowadzili po niej 3 punktami. Niesamowicie gorąca była za to końcówka meczu w której Czarni zachowali zimną krew i zwyciężyli Asseco Prokom, po dwóch porażkach z rzędu w lidze.

najlepszy gracz Czarnych: Cameron Bennerman: 21 punktów, 7 zbiórek, 2 asysty, 2 przechwyty, 1 blok, EVAL 24


2. 06.11.2010 - mecz z Zastalem Zielona Góra, 85:83
Jedno z najlepszych i emocjonujących spotkań w całym sezonie TBL! Niesamowite zwroty akcje, wielka dramaturgia i piąte zwycięstwo słupszczan z rzędu po celnej dobitce Pawła Leończyka w ostatniej sekundzie spotkania. Takich spotkań w lidze jak najwięcej!

najlepszy gracz Czarnych: Bryan Davis: 15 punktów, 4 zbiórki, 1 przechwyt, EVAL 15


3. 19.04.2011 - 1/2 finału TBL, mecz nr 4. z Asseco Prokomem, 87:78
Echa tego spotkania poszły w Polskę! Cóż to był za mecz pełen emocji, dramaturgi, prowokacji i niesportowych zagrań. Po straszliwej walce mistrzowie polski zwyciężyli Energę Czarnych, jednak Ci zdobyli sobie uznanie kibiców i ekspertów za niesamowicie trudne warunki, jakie postawili Asseco Prokomowi. A nie było łatwo. Goście już po kilku minutach prowadzili 6:20, jednak sygnał do ataku dał po szarpaninie z Danielem Ewingiem-Jerel Blassingame. Po świetnych zagraniach Czarni doprowadzili do wyniku 20:24. Od tej pory aż do końca I połowy spotkania mecz był bardzo wyrównany i stał na niezwykle wysokim poziomie. Po I połowie wszyscy byli pod zachwytem stworzonego widowiska. Tempo meczu powalało na kolana. Niestety, III kwarta należała zdecydowanie do mistrza polski, a na odrabianie strat przez Czarnych było już za późno. Prokom wygrał i prowadził już w serii półfinałowej 3:1.

najlepszy gracz Czarnych: Jerel Blassingame: 19 punktów, 4 zbiórki, 9 asyst, EVAL 17


4. 10.01.2011 - mecz z AZSem Koszalin, 92:104.
O tym-rozgrywanym w szczególnym dniu-spotkaniu, słupscy kibice jak najszybciej chcieli zapomnieć. Mimo, że obie drużyny prezentowały bardzo wysoki poziom, to rezultat końcowy meczu był dla słupszczan załamujący. I mimo, iż Czarni prawie do końca zawodów mieli ciągle szansę na wygraną, to jednak nie udało się pokonać odwiecznego rywala zza miedzi. Decydująca okazała się III kwarta meczu, którą gospodarze przegrali aż 13:29. Po I połowie było zaś 55:56.

najlepszy gracz Czarnych: Krzysztof Roszyk: 17 punktów, 3 zbiórki, 5 asyst, 2 przechwyty, EVAL 26


5. 11.12.2010 - mecz z Anwilem Włocławek, 95:86
To było niesamowite spotkanie, które kibicom zapadło na długo w pamięć. Po mocnym początku Anwilu, ale i dobrej grze Czarnych w I kwarcie spotkania, przyszło wielkie rozbicie gości w kolejnych 10 minutach zawodów. Czarni po fantastycznej grze wygrali II kwartę spotkania aż 34:10, zdobywając aż 21 punktów z rzędu. To co zrobili słupszczanie było czymś niesamowitym. Ku ogromnej radości kibiców, Czarni schodzili na 15 minutową przerwę z 19 punktową zaliczką. W II połowie meczu gra była równie dobra, jednak w niej lekką przewagę mieli goście, którzy wygrali zarówno III jak i IV kwartą spotkania, ale nie cały mecz. Tym samym słupszczanie dalej pozostawali niepokonani na własnym parkiecie.

najlepszy gracz Czarnych: Bryan Davis: 16 punktów, 9 zbiórek, 1 przechwyt, 3 bloki, EVAL 24


6. 17.04.2011 - 1/2 finału TBL, mecz nr 3. z Asseco Prokomem, 66:70
Świetna oprawa meczowa, dobre widowisko, niezwykła dramaturgia i emocje do samego końca towarzyszyły obu drużynom w meczu nr 3. 1/2 finału Tauron Basket Ligi.
Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy niesieni dopingiem swoich kibiców prowadzili z Asseco Prokomem po I odsłonie spotkania 18:13. Każdą kolejną kwartę trzema punktami wygrywali jednak goście. Mimo to, wynik meczu był sprawą otwartą do samego końca zawodów. W ostatniej minucie pojedynku gdynianie prowadzili już 66:59, ale po szalonych punktach Cesnauskisa i Averyego przewaga Prokomu zmalała do 2 punktów. Ostatecznie jednak goście nie dali sobie wyrwać zwycięstwa i wyszli na prowadzenie w serii półfinałowej 2:1.

najlepszy gracz Czarnych: Mantas Cesnauskis: 23 punkty, 2 zbiórki, 2 asysty, 3 przechwyty, EVAL 18


7. 01.04.2011 - 1/4 finału TBL, mecz nr 1. z Polpharmą Starogard Gd., 84:75
Bardzo dobre spotkanie w którym to gospodarze kontrolowali wynik meczu od początku do końca. Czarni świetnie grali pod koszem, nieźle na obwodzie. W ćwierćfinałowej serii do trzech zwycięstw, słupszczanie objęli prowadzenie 1:0.

najlepszy gracz meczu: Zbigniew Białek: 14 punktów, 9 zbiórek, 1 asysta, EVAL 20


8. 02.04.2011 - 1/4 finału TBL, mecz nr 2. z Polpharmą Starogard Gd., 89:70
Świetne zawody w wykonaniu koszykarzy Energi Czarnych, którzy zwycięstwo zapewnili sobie dzięki fantastycznej IV kwarcie spotkania, którą wygrali aż 30:17. Słupszczanie bardzo dobrze rzucali zarówno z półdystansu jak i zza linii 6,75cm. Gospodarze grali również bardzo zespołowo o czym świadczyć może liczba asyst-21. W przypadku Polpharmy było ich 12.
Po tym meczu Energa Czarni prowadziła już w serii ćwierćfinałowej 2:0!

najlepszy gracz Czarnych: William Avery: 16 punktów, 2 zbiórki, 5 asyst, 1 przechwyt, EVAL 20


9. 10.10.2010 - mecz z PGE Turowem Zgorzelec, 77:66
Fantastyczna inauguracja sezonu! Przede wszystkim Czarni zagrali świetne zawody w I połowie meczu, kiedy trafili aż 8 rzutów za trzy punkty. Gorzej było w III kwarcie, kiedy goście stopniowo odrabiali straty i niebezpiecznie zbliżali się do słupszczan. Czarne Pantery wynik jednak do końca spotkania kontrolowali i pozwolili cieszyć się kibicom z upragnionego zwycięstwa na początek sezonu. Wynik zadowalający tym bardziej, iż w I kolejce rywal trafił się bardzo wymagający. Nikt jednak nie przypuszczał, iż mecz z Turowem otworzy wyśmienitą, a zarazem historyczną passę 8 zwycięstw pod rząd.

najlepszy gracz Czarnych: Zbigniew Białek: 19 punktów, 7 zbiórek, 4 bloki, 4 asysty, 3 przechwyty, EVAL 33


10. 20.11.2010 - mecz z PBG Basketem Poznań, 82:76
Spotkanie w którym działo się dużo. Zaczęło się od słabej postawy Czarnych, którzy po 10 minutach gry przegrywali już 14:25. I wtedy nastąpiło przełamanie. Wraz z początkiem II kwarty przyszły bardzo dobra gra, skuteczne akcje i odrabianie strat. Świetne drugie 10 minut pozwoliło gospodarzom wyjść na prowadzenie, by pod koniec III kwarty wygrywać już 67:59. Gorąco zrobiło się jednak w IV kwarcie, kiedy goście doszli gospodarzy. Ci jednak zachowali zimną krew i po bardzo emocjonującej końcówce wygrali z PBG Basketem Poznań. Było to siódme zwycięstwo z rzędu Czarnych, którzy po tym spotkaniu byli zdecydowanym liderem tabeli TBL!

najlepszy gracz Czarnych: Zbigniew Białek: 21 punktów, 9 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty, EVAL 29


11. 19.02.2011 - mecz z Siarką Tarnobrzeg, 96:66
Miażdżące zwycięstwo Czarnych nad beniaminkiem ligi. Była świetna gra, było mnóstwo widowiskowych zagrań i była efektowna wygrana. Warto również zaznaczyć, iż w słupskim teamie punktowali wszyscy koszykarze.

najlepszy gracz Czarnych: Jerel Blassingame: 12 punktów, 10 asyst, 1 przechwyt, EVAL 20


12. 22.10.2010 - mecz z Kotwicą Kołobrzeg, 82:73
Świetna oprawa spotkania i bardzo dobre zawody w wykonaniu Czarnych, szczególnie-po raz kolejny-w pierwszych 20 minutach meczu. Dużo gorzej znowu było za to w III kwarcie, którą słupszczanie przegrali 8:20. Na szczęście dobra gra w ostatniej odsłonie pojedynku, pozwoliła na stosunkowo łatwe zwycięstwo w drugich pod rząd debrach Pomorza.

najlepszy gracz Czarnych: Zbigniew Białek: 8 punktów, 6 zbiórek, 7 asyst, 3 przechwyty, EVAL 16


13. 27.03.2011 - mecz z Polonią Warszawa, 84:75
Ostatni mecz w sezonie zasadniczym Tauron Basket Ligi!
Spotkanie przebiegało jednostronnie. Czarni po świetnej grze w I kwarcie prowadzili już 29:12. Przewaga jaką wyrobili sobie słupszczanie pozwoliła na małe rozluźnienie się w kolejnych odsłonach spotkania. Wykorzystywała to Polonia, która w II kwarcie odrobiła nieco straty, by w kolejnych minutach toczyć z Czarnymi Panterami równy bój. Tyle, że Czarni zachowywali bezpieczną przewagą i bez większego wysiłku zwyciężyli stołeczny klub, zajmując ostatecznie 4. lokatę w tabeli.

najlepszy gracz Czarnych: Krzysztof Roszyk: 17 punktów, 5 zbiórek, 2 asysty, 1 przechwyt, EVAL 20


14. 30.01.2010 - mecz z Polpharmą Starogard Gdański, 66:82.
Jeden z najsłabszych meczów Czarnych w całym sezonie. Przede wszystkim przyczyniły się do tego fatalna I i III kwarta, którą słupszczanie przegrali odpowiednio 7 i 11 punktami. Zwycięstwo Polpharmy mogło być jeszcze wyższe, jednak gospodarze rozegrali dobrą ostatnią odsłonę spotkania, którą wygrali 7 punktami.

najlepszy gracz Czarnych: Jerel Blassingame: 17 punktów, 2 zbiórki, 5 asyst, 2 przechwyty.


15. 05.03.2011 - mecz z Treflem Sopot, 79:94
Mecz w którym nie było widać ze strony słupskich koszykarzy walki, zaangażowania ani chęci zwycięstwa. Mecz, który został przegrany w fatalnym stylu. Mecz po którym prezes Energi Czarnych-Andrzej Twardowski nałożył na swoich koszykarzy kary finansowe i zagroził dokończeniem sezonu wychowankami klubu. Mecz po którym słupscy gracze skończyli liderowanie w Tauron Basket Lidze. Mecz w którym Czarni przegrywali po I połowie spotkania 23:50. Mecz w którym Trefl zmiażdżył gospodarzy na deskach (18:40) Mecz o którym wszyscy chcieli zapomnieć jak najszybciej...

najlepszy gracz Czarnych: Mantas Cesnauskis: 22 punkty, 2 zbiórki, 1 asysta, 1 blok, EVAL 25



Bilans meczy w Gryfii - sezon 2010/11:
zwycięstwa: 10
porażki: 5

w sezonie zasadniczym:
zwycięstwa: 8
porażki: 3

w play-off:
zwycięstwa: 2
porażki: 2


Czarni w domu - statystycznie:

Punkty:
fot.: Wojciech Figurski

1. Cameron Bennerman 144/14,4

2. Mantas Cesnauskis 184/12,3
3. Jerel Blassingame 166/11,1
4. Zbigniew Białek 161/10,7
5. Paweł Leończyk 141/9,4
6. Bryan Davis 125/8,3
7, Ermin Jazvin 65/8,1
8. Wojciech Szawarski 96/6,4
9. William Avery 35/5,8
10 Krzysztof Roszyk 72/4,8
11 Hubert Pabian 21/2,1
12 Patryk Przyborowski 9/1,5


Zbiórki:
fot.: Wojciech Figurski

1. Zbigniew Białek 68/4,5

2. Paweł Leończyk 61/4,1
3. Ermin Jazvin 31/3,9
4. Jerel Blassingame 57/3,8
4. Bryan Davis 57/3,8
6. Cameron Bennerman 35/3,5
7. Wojciech Szawarski 35/2,3
8. Krzysztof Roszyk 34/2,3
9. Mantas Cesnauskis 31/2,1
10 William Avery 6/0,6
11 Hubert Pabian 7/0,7
12 Patryk Przyborowski 0/0


Asysty:
fot.: Wojciech Figurski

1. Jerel Blassingame 96/6,4

2. Zbigniew Białek 33/2,2
3. Mantas Cesnauskis 32/2,1
4. William Avery 10/1,7
5. Cameron Bennerman 15/1,5
6. Krzysztof Roszyk 17/ 1,1
7. Wojciech Szawarski 10/0,7
8. Ermin Jazvin 6/0,7
9. Paweł Leończyk 7/0,5
10 Bryan Davis 5/0,3
11 Patryk Przyborowski 1/0,2
12 Hubert Pabian 0/0


EVAL:
fot.: Wojciech Figurski

1. Zbigniew Białek 206/13,7

2. Paweł Leończyk 202/13,5
3. Jerel Blassingame 176/11,7
4. Cameron Bennerman 113/11,3
5. Mantas Cesnauskis 153/10,2
6. Bryan Davis 140/9,3
7. Wojciech Szawarski 126/8,4
8. Ermin Jazvin 67/8,4
9. Krzysztof Roszyk 80/5,3
10 William AAvery 26/4,3
11 Hubert Pabian 18/1,8
12 Patryk Przyborowski 3/0,5


MVP meczu - Gryfia 2010/11:
1. Zbigniew Białek - 4
2. Jerel Blassingame - 3
3. Bryan Davis - 2
3. Mantas Cesnauskis - 2
3. Krzysztof Roszyk - 2
6. Cameron Bennerman - 1
6. William Avery -1

piątek, 29 kwietnia 2011

Pozornie łatwo, pozory mylą - Prokom w finale!

fot.: Ł.Capar/gp24.pl

Na pozór łatwe zwycięstwo 4:1. Na pozór wszystko odbywało się w zasadzie fair. Na pozór wszystko było normalne. Jednak pozory mylą, bo nie na pozór do normalności długa droga.

Wynik.
Pozornie łatwa środowa wygrana, pozornie łatwe przejście Energi Czarnych Słupsk przez Asseco Prokom Gdynia. Nic bardziej złudnego.

Środowe spotkanie było bardzo wyrównane do niemalże samej końcówki. Dopiero na dwie minuty do końca meczu zwycięstwo Asseco Prokomowi zapewnił Robert Witka, dwukrotnie trafiając za trzy punkty. O pozornie wysokiej różnicy punktowej mówił na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Czarnych Panter, Dainius Adomaitis: -Biorąc pod uwagę przebieg meczu uważam, że nasza porażka była zdecydowanie za wysoka.

Za wysokie może też się wydawać zwycięstwo Asseco Prokomu w całej serii półfinałowej (4:1).
Patrząc na przebieg rywalizacji, to była ona niezwykle wyrównana, a czasem nawet dramatyczna. Chyba w każdym spotkaniu Energa Czarni miała szansę na zwycięstwo. Szczególnie w meczach w Słupsku. Zabrakło odrobiny szczęścia, skuteczności w końcówkach zawodów, jak i obiektywizmu sędziów...


Sędziowie.
Mit o faworyzowanym przez arbitrów Asseco Prokomie wciąż trwa i ma się nadzwyczaj dobrze. Jeśli ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości co do faworyzowania mistrzów polski, to proszę, niech sobie obejrzy choć jedno spotkanie z pięciu meczowej serii półfinałowej. Szczególnie w pierwszych spotkaniach arbitrzy pokazywali swoje nieudolności. A gdy na hali pojawiał się Szanowny Pan Prezes Krauze, to na boisku mieliśmy gwizdaną prawdziwą 'aptekę'. Niestety, tylko w jedną stronę. Czego, a może kogo boją się polscy sędziowie?

Dwa przykłady, które raziły szczególnie.

Jerel Blassingame - Krzysztof Szubarga.

Obaj niemal ciągle prowokowali w całej rywalizacji. Najczęściej siebie nawzajem. Jednak, by rozgrywający ze Słupska dostał przewinienie techniczne wystarczyło, że cieszył się po zdobytych punktach wprost w twarz Szubargi. Kiedy jednak ten po trafionym koszu (TUTAJ dowód) przebiegł ponad 6 metrów do słupszczanina, by pokazać swoją radość w sposób zdecydowanie bardziej arogancki, a nie jeżeli Blassingame, to arbiter Szubarge tylko...upomniał. I tak w kółko.

Dainius Adomaitis - Tomas Pacesas
Tomas Pacesas - ile trzeba szarpania i poniżania swoich zawodników, by Ci wreszcie choć go upomnieli? Ile jeszcze można widzieć szkoleniowca Prokomu wariującego podczas gry? Ile jeszcze można nie chcieć (tak, zarzut) widzieć jak ten szalejąc-wchodzi na boisko podczas gry, wymachując rękoma na wszystkie strony? Ile jeszcze trzeba, by ten choć został upomniany przewinieniem technicznym, nie mówiąc już o samym ukaraniu nim Pacesasa, bo tego chyba nie doczekamy się już nigdy. Czego, a może kogo boicie się Panowie arbitrzy?

Dainius Adomaitis - człowiek zazwyczaj nie zwykle spokojny. W rywalizacji z Prokomem dawał się jednak poniosić emocjom, ale nie aż na tyle, co Pacesas. Jednak sytuacja jest na tyle dziwna, iż szkoleniowiec Czarnych dostał w sumie dwa przewinienia techniczne, bo słusznie-w obu przypadkach-wyrażał swoje pretensje co do niesłusznej decyzji arbitrów.

Niezrozumiałych gwizdków sędziów było jeszcze więcej. Zazwyczaj w I połowach. Zabierali punkty Czarnym (po przez jeden gwizdek, nawet aż 7!), a Prokom korzystał. Kilka gwizdków i przewaga mistrzów polski była już bezpieczna. Wystarczyło tylko utrzymać rezultat meczu do końca zawodów...

Doping.
Tu zarzut! Czy jest dopuszczalne, by wspomagać koszykarzy Asseco Prokomu, a przeszkadzać Czarnym Słupsk 'dopingiem'...z głośników? NIE! A tak też było za każdym razem w Gdyni. Kiedy Prokom np. rzucał wolne, to z głośników umieszczonych ku górze hali słychać było bębnienie. Kiedy zaś piłkę rozgrywali koszykarze gości, to dla odmiany DJ puszczał trąbienie. Wspomagacze legalne?

Tak też klub Asseco Prokomu stwarza pozorny doping, by potem w sposób pozorny dziękować za niego swoim kibicom, czyli tak naprawdę DJowi.

"Asseco Prokom Gdynia
dziękujemu wszyskim za wspaniały doping.
Zapraszamy na mecze finałowe"

Ochrona.
Kolejny stwarzany pozór przez klub Asseco Prokom, który wynajmuje firmę ochroniarską Nord Security do pilnowania porządku na hali podczas meczów mistrzów polski. Firma ta, reklamuje się w następujący sposób:

"NORD SECURITY Sp. z o.o jest firmą świadczącą usługi ochrony fizycznej osób i mienia oraz zabezpieczenia technicznego. (...) Jesteśmy grupą ambitnych i kreatywnych ludzi. (...) Dzięki temu, że nie popadamy w rutynę, nasze usługi utrzymują się na najwyższym poziomie."

Wszystko na pozór profesjonalne i z pełną kulturą. Nic bardziej złudnego. Za każdym razem gdyńska ochrona zachowuje się w stosunku do kibiców przyjezdnych w sposób odbiegający od przyzwoitego. Jednak na ostatnim meczu-szczególnie, a może przede wszystkim- to kierownik ochrony wykazał się arogancją i ciągłą prowokacją, wykorzystując swoje prawa i przewagę nad kibicem, wynikające z zajmowanego przez niego stanowiska. Klub Asseco Prokomu został o tym zachowaniu poinformowany. Jak na razie milczy.

Energa Czarni Słupsk.
Przegrali rywalizację, ale w oczach kibiców i ekspertów są zwycięzcami. W tej nie równej walce, grali jak równym z równym. W oczach wielu kibiców zdobyli wielkie uznanie i szacunek. Przede wszystkim za wielkie ambicje, wielką walkę i wielkie zaangażowanie. Jedni grali lepiej, inni trochę gorzej. Jednak to cała drużyna stworzyła świetny team, który udowodnił, że nie są chłopcami do bicia, że się tak łatwo nie poddają i walczą do końca. I właśnie za to, całej drużynie chciałbym gorąco podziękować i pogratulować tak wspaniałej walki z Asseco Prokomem Gdynia.

Finał.
Pierwszego finalistę już znamy, na drugiego wciąż czekamy. I bez względu która z drużyn-czy PGE Turów Zgorzelec czy Trefl Sopot- awansuje do wielkiego finału, to pomijając wszelkie sympatię i negatywne nastawienie do danej drużyn, z całych sił kibicować będę drugiemu finaliście.

Mam nadzieję, że komuś uda się wreszcie przezwyciężyć ten gdyński mechanizm pozorów. Mechanizm, w którym główną rolę grają pieniądze i jeden człowiek, nazywany 'niewidzialnym'.


Pozdrawiam wszystkich, którzy także chcą końca faworyzowania i wreszcie przezwyciężenia Asseco Prokomu Gdynia.

środa, 20 kwietnia 2011

Po wojnie, 3:1 dla faworyzowanego Prokomu!

fot.: Ł.Capar/gp24.pl

Przyznam szczerzę, że tak wielkich emocji jak w I połowie wczorajszego meczu Czarnych z Asseco Prokomem dawno nie przeżyłem. Przyznam, że tylu prowokacji i spięć jak we wczorajszym spotkaniu, chyba nigdy w meczach słupszczan nie widziałem. To była prawdziwa wojna. Walka toczyła się niemalże od pierwszych do ostatnich minut. Wynik niestety rozczarowujący, choć po takich zawodach można być dumnym ze swojej drużyny.

Miało być przynajmniej 2:2, jest najgorszy z możliwych rezultatów, 1:3. Jednak oba mecze w Słupsku pokazały, że mistrz jest do pokonania, nawet z ewidentną przychylnościom arbitrów. Zadowalająca może być ambicja słupskich koszykarzy. Walczyli do upadłego. Bili się o każdą piłkę. Ani na moment nie wykazali się brakiem zaangażowania. Prokom też trzeba pochwalić. Obie drużyny zresztą tworzą niesamowite widowiska, genialną rywalizację.

Ja chciałbym jednak o czymś innym.
Tomas Pacesas - ile trzeba szarpania i poniżania swoich zawodników, by Ci wreszcie choć go upomnieli? Ile jeszcze można widzieć szkoleniowca Prokomu wariującego podczas gry? Ile jeszcze można nie chcieć (tak, zarzut) widzieć jak ten szalejąc-wchodzi na boisko podczas gry, wymachując rękoma na wszystkie strony? Ile jeszcze trzeba, by ten choć został upomniany przewinieniem technicznym, nie mówiąc już o samym ukaraniu nim Pacesasa, bo tego chyba nie doczekamy się już nigdy. Czego, a może kogo boicie się Panowie arbitrzy?

Dainius Adomaitis - człowiek zazwyczaj nie zwykle spokojny. W rywalizacji z Prokomem daje się jednak ponieś emocjom, ale nie aż na tyle, co Pacesas. Jednak sytuacja jest na tyle dziwna, iż szkoleniowiec Czarnych technicznego już dostał, bo słusznie wyrażał swoje pretensje co do niesłusznej decyzji arbitrów. Był też upominany. Za co? Sami nie wiemy.

Faworyzowanie mistrza, to już norma. Wiedzą o tym niemal wszyscy. Szkoda tylko, że zabija to przepiękną rywalizację, i w jakiś sposób wypatruje wynik meczu.

Dziś np. dwukrotnie arbitrzy powinni odgwizdać faul w ataku na Białku, co pokazywały powtórki w tv. Odgwizdali natomiast dwukrotnie...faul Białka, grożąc mu jeszcze przewinieniem technicznym za...próbę wymuszenia tego faulu. To tylko jeden z nielicznych przykładów.

Pomyłek arbitrów dotychczas było mnóstwo. Zazwyczaj w jedną stronę. Ja się pytam: gdzie jest sprawiedliwość w tym pięknym sporcie, jakim jest koszykówka?


Jest 3:1. Sytuacja wydaje się być bardzo kiepska, jednak pozostaje wiara. Wiara, że nadejdzie dzień triumfu, dzień wielkiego zwycięstwa
Energi Czarnych Słupsk.



Do usłyszenia !

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Dajmy z siebie jeszcze więcej!

Była wypełniona po brzegi hala, ubranymi na czerwono kibicami. Był ogłuszający doping. Był świetny mecz. Była nieprawdopodobna dramaturgia. Zabrakło tylko jednego - zwycięstwa.

Czarni przegrali minimalnie. Widać jednak było w ich poczynaniach wielkie zaangażowanie, wole walki i chęć pokonania mistrza.. Słupszczanie absolutnie nie mają się czego wstydzić. Nie można też mówić, że zwyciężył lepszy, bo lepszego w tym starciu trudno było wskazać.

Zdecydowały niuanse, jak bardzo ważne. Kilka głupich strat pod rząd w samej końcówce meczu, niepotrzebne faule i pomyłki sędziów, którzy wczoraj raczej mylili się w obie strony. Najbardziej przykro było jednak patrzeć na podłamanych koszykarzy, udających się do szatni. Oni chcieli wygrać za wszelką cenę. Oni pokazali wielki charakter. Zabrakło niewiele.

Na pewno bardzo szkoda jest tego meczu. Był do wygrania, zabrakło lecz trochę szczęścia i skuteczności. Jednak drogie Czarnuchy - głowy do góry! Jest dopiero 2:1 dla Prokomu i wszystko przed nami.

Kibice! Pamiętacie jak po pierwszym meczu wracaliśmy podłamani do Słupska? Mało kto wierzył w taki obrót sytuacji w drugim spotkaniu. I co? W miniony czwartek przeżywaliśmy piękne chwile, jedno z większych zwycięstw Czarnych w historii. Czyż nie było cudownie?

Teraz znowu przyszła porażka. Może i bardziej dołująca ze względu na tak dramatyczny przebieg meczu, jednak obejrzyjcie sobie proszę powtórkę tego spotkania. Spójrzcie na tych ludzi biegających w białych strojach po parkiecie. Zobaczcie jak walczą. Posłuchajcie pomeczowej rozmowy z Krzysztofem Roszykiem, a usłyszycie podłamanie w jego głosie. Spójrzcie też na niemal całe czerwone trybuny, a ujrzycie niezwykle zjednoczoną armię słupskich fanów, którzy są w stanie zrobić wszystko, by pomóc swojej ukochanej drużynie.

Pamiętajcie, że jutro też jest mecz. Podobno mówię to przed każdym: ale to spotkanie jest chyba najważniejsze ze wszystkich dotychczas.

Drodzy słupscy kibice!
Tak jak nie zawiedliśmy naszych koszykarzy wczoraj, tak też nie zawiedźmy ich jutro. Stwórzmy po raz kolejny na trybunach Twierdzy niezapomnianą atmosferę. Zróbmy wszystko co w naszej mocy, by pomóc Czarnym w odniesieniu zwycięstwa. Pokażmy jeszcze raz tą czerwoną jedność. Pokażmy, że jesteśmy z Czarnymi Panterami na dobre i na złe. Zróbmy piekło wszystkich piekieł. Dodajmy im sił. Niech nasz doping niesie ich ku triumfowi. Niech pieśń o 'Małym Rycerzu' zmobilizuje ich jak nigdy dotąd. Niech ogłuszające "Czarni, Czarni" sprawi, że nasi koszykarze poczują w sobie prawdziwą moc. Niech ogromne gwizdy zniszczą przeciwnika. Razem z Czarnymi wygrajmy jutrzejszy mecz...




WSZYSCY NA CZERWONO !!!

a nie tylko 99% hali !

piątek, 15 kwietnia 2011

'Słupskie czerwone piekło'

Czerwień - symbolizuje m.in. miłość, pasję, odwagę, determinację. Od dwóch lat jest rozpoznawalną marką słupskich kibiców. Kiedy po raz pierwszy zbiorowo zagościła na trybunach Gryfii, ta stała się piekielną, w dosłownym znaczeniu tego słowa. Od tamtego czasu kolor czerwony towarzyszy słupskim koszykarzom przy okazji każdego rozgrywanego spotkania. Czerwona koszulka stała się w pewnym rodzaju fenomenem, znakiem rozpoznawczym słupskiego kibica. Kiedy tuż przed meczem derbowym z AZSem Koszalin (8 marca 2009r.) po raz pierwszy zostało rzucone hasło "Wszyscy na czerwono', nikt nie przypuszczał, iż akcja nabierze takiego tempa i przyniesie tak fantastyczny efekt. Efekt, którym zachwycali się niemal wszyscy. I tak jest do dziś. Tak też było przy okazji chociażby ostatniego spotkania Czarnych w Gdyni. Kilkusetna armia słupskich fanów stworzyła wówczas nieziemską atmosferę na trybunach hali. Podziwu nie krył m.in. komentator TVP SPORT Piotr Sobczyński, który podsumował to następująco -Patrząc na sektor obsadzony przez kibiców ze Słupska, to jest ich dziś około 300-400. Oni dają dziś wielki doping swojej drużynie. Trzeba też pamiętać, iż Ci ubrani na czerwono tworzą też niesamowicie głośny doping dla Czarnych w Słupsku.

Właśnie, w Słupsku. Jeśli ktoś z wybierających się na najbliższy mecz słupszczan ma jeszcze jakieś wątpliwości, co do odpowiedniego ubioru na najbliższy, jak i kolejne spotkania, to proszę, niech zerknie poniżej:

fot. Ł.Capar/gp24.pl

fot. Ł.Capar/gp24.pl

fot. Ł.Capar/gp24.pl

Czy naprawdę nie chcesz należeć do tego społecznego fenomenu? Czy nie chcesz, by mówiąc o czerwonej armii słupskich kibiców, mówiono tym samym o Tobie? Czy nie chcesz zaliczać się do tych właśnie zjednoczonych fanów, którzy mają za cel tylko jedno: wykazać jedność w tym co kochają - kibicowaniu? Czy naprawdę tak wielką trudność sprawi Ci założenie na dwie godziny czerwonej koszulki? Spójrz - i zastanów się:

Czy na pewno tak bardzo chcesz się wyróżniać?



do końca sezonu
WSZYSCY NA CZERWONO !!!



niedziela, 10 kwietnia 2011

Do trzech razy sztuka...

Panie i Panowie, żarty się skończyły, na dobre!



Wkraczamy w absolutnie najważniejszą część sezonu. Część, która może nam napisać najpiękniejszy scenariusz w historii naszego klubu. Część, która może dać kibicowi to, co najcenniejsze. Część, która może nam przynieść wiele niezapomnianych emocji i wiele wzruszających chwil. Część, która może sprawić, iż cała koszykarska Polska będzie w szoku...

Pozostali już tylko najlepsi z najlepszych, a wśród nich ENERGA CZARNI SŁUPSK! Nasz rywal bardzo trudny. Chyba najtrudniejszy z możliwych, bo sam mistrz - Asseco Prokom Gdynia.

Mówi się, że do trzech razy sztuka. Był rok 2006, był 2009. Za każdym razem, pozostała tylko walka o brązowy medal. Teraz jest jednak nowa historia, inna drużyna, i zdecydowanie większa szansa. Szansa na wielki sukces. Szansa na wielki finał koszykarskiej ekstraklasy mężczyzn.

Asseco Prokom Gdynia. Klub z wielkimi tradycjami, wieloma tytułami i wielkim doświadczeniem. A na pewno już dużo większym, a nie jeżeli słupszczanie.
Runda zasadnicza pokazała jednak, iż mistrzowie polski są jak najbardziej do pokonania. Oglądaliśmy dwa świetne mecze z naszej strony. Była jedna spektakularna wygrana, była jedna pechowa porażka. W każdym z tych spotkań było wszystko: fantastyczna koszykówka, niesamowita dramaturgia, mnóstwo kontrowersji. Teraz liczymy jednak na więcej, a przynajmniej na tyle samo. Bo jeśli Czarni chcą sprawić w środowisku koszykarskim jedną z największych sensacji od lat , muszą maksymalnie wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Po prostu, muszą rozgrywać najlepsze mecze sezonu.

Koncentracja w słupskim zespole podobno jest maksymalna. Podobno wszyscy są już gotowi stanąć do walki. Podobno wszyscy mają wielkie nadzieję na pokonanie Gdynian. Podobno wszyscy w to wierzą. Podobno? Ja wiem, że na pewno. Słupszczanie wiedzą o co grają. Wiedzą, jak ogromnie podekscytowane jest miasto. Wiedzą, jak na nich liczą. Wiedzą, jak wszyscy mają nadzieję na największy w historii klubu sukces, jakim byłby bez wątpienia finał Tauron Basket Ligi.

Kibice. Już chyba nikt nie może doczekać się wtorkowego wyjazdu. Wszyscy są podekscytowani, a zarazem świadomi o co, i z kim gramy. Jedno jest pewne: Czerwona armia słupszczan na pewno Was nie zawiedzie, drogie Czarnuchy. Pozostaje tylko nadzieja, że i Wy nie zawiedziecie nas-też Czarnuchów...

Pozdrawiam serdecznie :)

DAJMY Z SIEBIE WSZYSTKO


czwartek, 7 kwietnia 2011

MAMY PÓŁFINAŁ !!!

Fot.: Łukasz Capar/gp24.pl

W moim ostatnim wpisie z przed miesiąca, opisywałem swoje wrażenia z niesamowitego spotkania Energi Czarnych z Asseco Prokomem. Od tego czasu wiele się wydarzyło. Zakończyła się runda zasadnicza TBL, a rozpoczęły Play-offy. Trzy pary zakończyły już rywalizacje ćwierćfinałowe. I o to po raz kolejny czeka nas wielka bitwa, gdyż jedną z półfinałowych par tworzą zespoły z Gdyni i Słupska!

Energa Czarni stoczyła w 1/4 finału play off cztery mecze z Polpharmą Starogard Gdański. Wygrała rzecz jasna trzy z nich, a to dało słupszczanom przepustkę do strefy medalowej.

W Słupsku gospodarze rozegrali dwa znakomite spotkania, a do Kociewia pojechali z myślą zakończenia rywalizacji. Tak też się stało, ale dopiero w czwartym meczu. W środę energetycy zagrali słabo. Zabrakło rozgrywającego, który zamiast podawać, wolał sam rzucać. Rzucał co prawda celnie, jednak zdecydowanie za dużo. Nie inaczej było i wczoraj, jednak w porównaniu ze środą, dobrze zagrała niemal cała drużyna.
Powody do radowania mieliśmy już przed końcem spotkania, kiedy było pewne, iż po roku przerwy wracamy do najlepszej czwórki ligi. Były oklaski, były tańce, były szampany. Po prostu, była ogromna radość i szaleństwo!

Do Słupska wracało się w znakomitych nastrojach. Kibice już w bojowych nastrojach czekają na rywalizacje z Asseco Prokomem. Żałuje tylko, że mecze na wyjeździe są w środku tygodnia, a nie w weekend, gdyż wtedy do Gdyni mógłby pojechać mały sznur autokarów. Jednak inwazja na trójmiasto będzie tak czy siak, i to wcale nie taka mała.

Tym czasem CAŁEJ DRUŻYNIE pragnę serdecznie podziękować:
*za walkę i nieustępliwość
*za wykazany charakter
*za każdy wygrany mecz
*za dostarczenie tylu wspaniałych emocji
*za pomeczową fiestę
*za przedłużenie sezonu

Jednocześnie życzę wytrwałości, zdrowia i wystarczająco dobrej skuteczności oraz siły, by wyeliminować Asseco Prokomu z walki o złoto.. Po prostu, życzę FINAŁU !!!

Mój typ: Po ciężkim, wyczerpującym, wręcz dramatycznym boju.. Obiektywnie, choć z nutką marzeń. 4:3 dla Czarnych


Polskiemu Związkowi Koszykówki gratuluje zaś wspaniałych arbitrów, których kompetencje powalają na kolana, wzrok oszałamia, a szybkość zadziwia. Jednym słowem: DNO

Przy okazji. Na facebooku pojawiła się fajna akcja. Na pewno raczej nie do zrealizowania, ale nasz sprzeciw pokaże --> TUTAJ

Sezon zasadniczy TBL:
Wszyscy swoje nagrody już przyznali. Ja również podzielę się swoimi typami, co do najlepszych graczy sezonu zasadniczego TBL w danych kategoriach. Bez wyjaśnień.

MVP: Walter Hodge, Zastal Zielona Góra
Najlepszy polski zawodnik: Filip Dylewicz, Trefl Sopot
Najlepszy młody zawodnik: Marcin Nowakowski, Polonia Warszawa
Najlepszy rezerwowy: Mantas Cesnauskis, Energa Czarni
Najlepszy trener: Zoran Sretenović, Polpharma
Pierwsza piątka sezonu: Jerel Blassingame (Czarni), Walter Hodge (Zastal), George Reese (AZS), Darrell Harris (Kotwica), Chris Burgess (Zastal).

Bonus:
MVP I rundy sezonu zasadniczego: Cameron Bennerman, Energa Czarni


Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia :)

poniedziałek, 14 marca 2011

Weekend z TBL: Niesamowity mecz w Słupsku!

Fantastyczne spotkanie obejrzeli wczoraj kibice zgromadzeni w słupskiej hali Gryfia! W meczu Energi Czarnych z Asseco Prokomem było chyba wszystko: wielka dramaturgia, nieprawdopodobne emocje, fantastyczna gra, przepychanki na boisku, odmawiające posłuszeństwa tablice punktowe, świetna oprawa spotkania i ogłuszający doping fanów słupskiej drużyny. A co najważniejsze, wspaniałe zwycięstwo całego zespołu Czarnych Słupsk i nas-kibiców!

Fot. Łukasz Capar/gp24.pl

Fot. Łukasz Capar/gp24.pl

Fot. Arek Szewczyk/koszykowka.net

Fot. Łukasz Capar/gp24.pl

Fot. Arek Szewczyk/koszykowka.net

Fot. Arek Szewczyk/koszykowka.net

Takiego dreszczowca, tak emocjonującego spotkania dawno już nie przeżyłem. Nawet zwycięstwo Czarnych nad Zastalem po rzucie w ostatniej sekundzie meczu z I rundy sezonu zasadniczego TBL, nie wyzwoliło u mnie tak wielkiej adrenaliny. Mogło się na to złożyć wiele czynników. Jedne z nich, to np. ostatnio fatalna gra słupszczan, przeciwnik z najwyższej półki czy niesamowici w tym dniu kibice, którzy stworzyli nieziemską atmosferę na trybunach Gryfii! Jedno jest dla mnie pewne, był to jeden z najwspanialszych meczów w tym sezonie...

Mecz.
Spotkanie Energi Czarnych z aktualnym mistrzem kraju, jak najbardziej można uznać za jedno z najlepszych w obecnym sezonie TBL. Koszykarze obu drużyn stanęli na wysokości zadania i stworzyli niezapomniane widowisko. Wszystkim zależało, wszyscy dawali z siebie 100%, wszyscy walczyli.

Kibice.
Oni stworzyli nieprawdopodobną atmosferę. Przyjezdnych było ok. 30-40, miejscowi halę Gryfię wypełnili do ostatniego miejsca. Doping nie milkł ani przez chwilę. Ogłuszające 'Czarni! Czarni' mogło robić wielkie wrażenie. Podobnie jak i przed meczowe odśpiewanie 'Małego Rycerza', który po kilkumiesięcznej przerwie powrócił na trybuny Gryfii. Była też przed meczowa oprawa...
Fot. Energa Czarni Słupsk/facebook.pl

...i niemalże stały element-wielka flaga zajmująca całą trybunę główną hali.
Fot. Energa Czarni Słupsk/facebook.pl


Tablice punktowe.
W ferworze ogromnej walki i emocji, mogły doprowadzać człowieka do szału. Co chwilę były z nimi kłopoty. I to właśnie przez ich awarie, mecz co jakiś czas był przerywany. Jednakże fakt ten wykorzystywali kibice. Co prawda nie kryli irytacji, jednak w trakcie owych przerw, podgrzewali swoją drużynę do walki. Mecz zakończył się dopiero przed godziną 20:30.

Sędziowie.
Czasami zupełnie nie wiedzieli co się dzieje na parkiecie. Podejmowali mnóstwo kontrowersyjnych decyzji, często ewidentnie błędnych. Powodowali, iż Gryfia momentami nie wytrzymywała. Kompletnie zagubili się w końcówce, pokazując swoją zupełną nieudolność i niepanowanie nad tym co robią.


W pozostałych meczach 20. kolejki Tauron Basket Ligi: Trefl Sopot pokonał Anwil Włocławek, PBG Basket wysoko zwyciężył Polonię Warszawę, Polpharma po fatalnej końcówce spotkania punktem uległa Kotwicy, Siarka musiała uznać wyższość PGE Turowa, a Zastal Zielona Góra wręcz zmiótł z parkietu AZS Koszalin.

Wyniki 20. kolejki TBL:
Trefl Sopot - Anwil Włocławek 67:60
PBG Basket Poznań - Polonia Warszawa 87:65
Polpharma Starogard Gd. - Kotwica Kołobrzeg 78:79
Siarka Tarnobrzeg - PGE Turów Zgorzelec 70:83
Zastal Zielona Góra - AZS Koszalin 113:86
Energa Czarni Słupsk - Asseco Prokom Gdynia 74:71

NA PLUS:
Cameron Bennerman - koszykarz Energi Czarnych po ostatnich fatalnych spotkaniach wreszcie zagrał tak, jak to potrafił w I rundzie sezonu zasadniczego TBL. Do tego popisał się kilkoma fenomenalnymi zagraniami i zdobywał dla Czarnych najważniejsze punkty w zwycięskim meczu nad Asseco Prokomem.

NA MINUS:
Polpharma Starogard Gdański - Kociewskie Diabły przegrały już po raz czwarty z rzędu, w tym po raz kolejny w końcówce meczu.

MVP KOLEJKI:
Walter Hodge (Zastal Zielona Góra) - 33 punkty. 2/5 za trzy. 11/14 za dwa. 5/5 za jeden. 1 zbiórka. 12 asyst. 4 straty. 2 przechwyty. EVAL:38

LICZBY KOLEJKI:
3 - tyle bloków miał Paul Miller z Anwilu.
3 - tylko 3 z 10 wykonywanych rzutów za dwa punkty trafił Grady Reynolds z AZS'u Koszalin.
4 - tyle bloków miał Tony Easley z Polonii Warszawa.
5 - tyle strat mieli: Bryan Davis z Energi Czarnych, Ratko Varda z Asseco Prokomu.
6 - tylko tyle asyst mieli koszykarze Kotwicy Kołobrzeg.
8 - tylko tyle punktów (8:17) w I kwarcie spotkania Czarni-Prokom zdobyli gospodarze.
11 - tyle rzutów za dwa punkty (11/14) trafił Walter Hodge z Zastalu.
11 - tyle zbiórek miał Tomasz Kęsicki z Zastalu.
12 - tyle asyst miał Walter Hodge z Zastalu.
14 - tyle rzutów za dwa punkty (6/14) wykonał Ted Scott z Kotwicy.
15 - tyle zbiórek miał Darrell Harris z Kotwicy.
27 - tyle asyst mieli koszykarze Zastalu Zielona Góra.
113 - tyle punktów w meczu przeciwko AZS Koszalin zdobyli koszykarze Zastalu.

CYTAT KOLEJKI:
-Każdy chce grać dla siebie, żeby zdobyć jak najwięcej punktów, a nie dla nas. -Zoran Sretenović, trener Polpharmy Starogard Gdański

21. kolejka TBL:
Anwil Włocławek - Energa Czarni Słupsk
Kotwica Kołobrzeg - Zastal Zielona Góra
Polpharma Starogard Gd. - Asseco Prokom Gdynia
AZS Koszalin - Siarka Tarnobrzeg
PGE Turów Zgorzelec - PBG Basket Poznań
Polonia Warszawa - Trefl Sopot

poniedziałek, 7 marca 2011

Weekend z TBL: słupski koszmar!

fot. Łukasz Capar/gp24.pl

Za nami 19. kolejka Tauron Basket Ligi! W miniony już weekend miałem okazję oglądać na żywo dwa mecze: w Słupsku i Koszalinie. Niestety, nie były to koszykarsko dwa udane dni. Przyczyniała się do tego przede wszystkim kompromitująca gra Czarnych, ale także pechowa porażka Polpharmy.

Zacznijmy od Słupska.
Energa Czarni nie mogli już gorzej zagrać w być może najważniejszym spotkaniu sezonu. Większość słupskich koszykarzy wyglądało tak, jakby obojętny był im wynik sobotniego spotkania. O wstydzie i kompromitującej grze mówili chyba wszyscy: dziennikarze, trenerzy, zawodnicy, kibice. Tych ostatnich na pomeczowej konferencji prasowej przepraszał kapitan Czarnych, Mantas Cesnauskis. Trener Adomaitis stwierdził zaś, iż jeżeli ktoś myśli, że mecz wygra się sam, to nie ma dla niego miejsca w drużynie.
Niestety, w słupskich szeregach dzieję się co raz gorzej. Dla wielu sezon jest już stracony. Wielu wciąż jednak jeszcze wierzy, bo wiara przecież czyni cuda. Jednak kiedy wszyscy teraz pną się w górę, Czarni co raz bardziej spadają w dół. Jako kibic słupskiej drużyny, czuję się fatalnie. Wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, i tak też rosną po kolejnych zwycięstwach z rzędu w I rundzie, jednakże obecna sytuacja słupskiego klubu jest nie do pozazdroszczenia. Z niepokojem patrzę w przyszłość, gdyż wielkimi krokami zbliżają się play-offy, a z meczu na mecz jest co raz gorzej...

Czarni jedyne prowadzenie w meczu objęli na jego początku, przy stanie 3:2. Od tego czasu gospodarze kompletnie nie istnieli. Po I kwarcie przegrywali już 14:26! Z minuty na minutę było jednak co raz gorzej. Ogromna irytacja przeszła pod koniec I połowy, kiedy to od stanu 23:39 goście zdobyli aż 11 punktów z rzędu, schodząc na przerwę z ogromną przewagą - 27 punktów! Udających się do szatni koszykarzy żegnano gwizdami, a złość kibiców w trakcie przerwy była ogromna. Co chwilę ktoś rzucał hasła: wstyd, kompromitacja, tragedia..

Trzecią kwartę od celnej "trójki" rozpoczął Jerel Blassingame, co niesamowicie pobudziło słupską publiczność. Przy ogłuszającym dopingu miejscowych kibiców, Czarni zdobywali kolejne punkty, by za chwilę powrócić do gry z I połowy. Znowu strata za stratą, znowu fatalna skuteczność, znowu brak walki. Zdenerwowany szkoleniowiec Czarnych Panter zdecydował się na nietypowy ruch, wpuszczając na boisko najmłodszego zawodnika słupszczan-wychowanka klubu, Patryka Przyborowskiego. Za raz po nim, na boisku pojawił się również Hubert Pabian. I tak obaj rozegrali niemal całą IV kwartą, walcząc ze wszystkich swoich sił. Mecz zakończył się 15 punktową przegraną Czarnych, jednak jeszcze na 4 minuty do końca meczu, słupszczanie przegrywali 60:91! Katastrofalny wynik uratował Mantas Cesnauskis, który na sam koniec zawodów trafiał do kosza jak natchniony.

Wiadomo już, że Andrzej Twardowski nałożył na zawodników kary finansowe. Prezes klubu zapowiedział także, iż jeżeli jeszcze jeden mecz Czarni rozegrają w podobnym stylu co z Treflem, to drużyna sezon dokończy swoimi wychowankami.

Niedziela w Koszalinie.
W ostatni dzień weekendu wraz ze znajomymi zabraliśmy ze sobą szale Czarnych i Polpharmy i wybraliśmy się na mecz do Koszalina. Spotkanie co prawda było bardzo wyrównane, zaś przeciętna obrona obu drużyn powodowała, iż punkty były zdobywane co chwilę. Już po I połowie zawodów, obie drużyny trafiły łącznie 103 'oczka' (52:51). W II połowie było podobnie. Ciekawa była jednak sytuacja z III kwarty, kiedy po kilku kontrowersyjnych decyzjach arbitrów, koszalińska hala wybuchła. W stronę sędziów kierowano wyzwiska, a w pewnym momencie w trybunę wyleciała piłka. Panowie z gwizdkami nie koniecznie wiedzieli gdzie się zapodziała i przez moment rozglądali się w jej poszukiwaniu. Wówczas jeden z kibiców postanowił oddać piłkę sędziom, tyle, że w nietypowy sposób, rzucając nią w jednego z arbitrów. Kibica nagrodzona brawami, a grę na chwilę przerwano. O interwencję poproszono ochronę. Kiedy mecz wznowiono, kibicom obu drużyn towarzyszyły już ogromne emocje. Do rozstrzygnięcia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W niej popisowo grał George Reese, który poprowadził akademików do zwycięstwa.


W pozostałych spotkaniach: Asseco Prokom wysoko pokonuję Kotwicę, Polonia gromi Siarkę, Turów nokautuje Zastal, a Anwil wygrywa z PBG Basketem Poznań.

Wyniki 19. kolejki TBL:
Kotwica Kołobrzeg - Asseco Prokom 76:92
Polonia Warszawa - Siarka 86:61
Energa Czarni - Trefl Sopot 79:94
Anwil Włocławek - PBG Basket 75:63
AZS Koszalin - Polpharma 114:107
PGE Turów - Zastal 99:73

NA PLUS:
Igor Milicić - koszykarz Azs'u Koszalin po fenomenalnym spotkaniu przeciwko Polpharmie Starogard Gdański (14 punktów, 16 asyst), stał się najlepszym podającym w historii Polskiej Ligi Koszykówki.

NA MINUS:
Energa Czarni Słupsk - kompromitująca gra w meczu z Treflem Sopot i szósta porażka w 2011 roku.

MVP KOLEJKI:
Torey Thomas (PGE Turów Zgorzelec) - 18 punktów. 4/5 za trzy. 2/5 za dwa. 2/4 za jeden. 4 zbiórki. 13 asyst. 1 przechwyt. EVAL:30

LICZBY KOLEJKI:
4 - tyle przechwytów miał Jessie Sapp z Kotwicy Kołobrzeg.
5 - tyle rzutów za trzy punkty (5/8) trafił Michał Wołoszyn z Kotwicy Kołobrzeg.
5 - tyle strat miał Jerel Blassingame z Energi Czarnych.
10 - tyle rzutów za trzy punkty (4/10) wykonał Winsome Frazier z Azs'u Koszalin.
11 - tyle zbiórek miał Grady Reynolds z Azs'u Koszalin.
13 - tyle rzutów za trzy punkty (13/19, 68%) trafili koszykarze PGE Turowa.
13 - tyle asyst miał Torey Thomas z PGE Turowa.
15 - tyloma punktami Kotwica Kołobrzeg przegrała ostatnią kwartę spotkania z Asseco Prokomem (12:27), Energa Czarni II kwartę z Treflem Sopot (9:24), a Siarka Tarnobrzeg III kwartę z Polonią Warszawą (13:28).
16 - tyle asyst miał Igor Milicić z Azs'u Koszalin
16 - zaledwie tyle asyst było w meczu Polonii Warszawa (11) z Siarką Tarnobrzeg (5).
18 - zaledwie tyle zbiórek mieli koszykarze Energi Czarnych Słupsk (ich rywale o 22 więcej).
19 - tyle rzutów za dwa punkty (11/19) wykonał Grady Reynolds z Azs'u Koszalin.
38 - tyle rzutów wolnych (30/38) wykonywali koszykarze Trefla Sopot.
48 - tyle zbiórek mieli koszykarze Asseco Prokomu (ich rywale o 20 mniej).
223 - tyle łącznie punktów (114:107) zdobyto w meczu Azs'u Koszalin z Polpharmą Starogard Gdański.

CYTAT KOLEJKI:
-Wyglądaliśmy, jak w filmie, w którym wszystko się dzieje w zwolnionym tempie -Mantas Cesnauskis, koszykarz Energi Czarnych Słupsk.

20. kolejka TBL:
Trefl Sopot - Anwil Włocławek
PBG Basket Poznań - Polonia Warszawa
Polpharma Starogard Gd. - Kotwica Kołobrzeg
Siarka Tarnobrzeg - PGE Turów Zgorzelec
Zastal Zielona Góra - AZS Koszalin
Energa Czarni Słupsk - Asseco Prokom Gdynia

wtorek, 1 marca 2011

18. kolejka TBL, Prokom-Kotwica i typy na najbliższy weekend...

Z opóźnieniem przedstawiam w nieco skróconej formie moje podsumowanie 18. kolejki Tauron Basket Ligi, a także zaległego spotkania Asseco Prokomu z Kotwicą Kołobrzeg. Prezentuje również moje typy na najbliższą kolejkę..

18. kolejka TBL:
Zastal Zielona Góra - Polonia Warszawa 96:68
PBG Basket - Energa Czarni Słupsk 78:68
Siarka Tarnobrzeg - Anwil Włocławek 69:92
Asseco Prokom Gdynia - Trefl Sopot 78:76
Polpharma Starogard Gd. - PGE Turów 90:93
Kotwica Kołobrzeg - AZS Koszalin , odwołany

NA MINUS:
sędziowie - kolejka w której nie brakowało ich kontrrowesyjnych-często ewidentnie błędnych-decyzji.

NA PLUS:
Marcin Flieger - życiowy mecz polskiego rozgrywającego Zastalu Zielona Góra. W meczu przeciwko Polonii Warszawa koszykarz zdobył 19 punktów, co jest jego rekordem sezonu.

MVP KOLEJKI:
Torey Thomas (PGE Turów Zgorzelec) - 26 punktów. 1/5 za trzy. 5/9 za dwa. 13/14 za jeden. 8 zbiórek. 4 asysty. EVAL:26

LICZBY KOLEJKI:
3 - tylko tyle rzutów za trzy punkty trafili koszykarze PBG Basketu Poznań. Wszystkie trafił Eddie Miller.
4 - tyle przechwytów miał Lorinza Harrington z Trefla Sopot i Marcin Flieger z Zastalu.
5 - tyle rzutów za trzy punkty trafił Dardan Berisha z Anwilu (5/7) i Marcin Flieger z Zastalu (5/6)
5 - zaledwie tyle rzutów wolnych (2/5) wykonywali koszykarze Anwilu.
6 - tyle strat miał Jerel Blassingame z Energi Czarnych.
6 - tyle asyst miał Michael Deloach z Siarki Tarnobrzeg.
7 - tyle asyst łącznie mieli koszykarze Trefla Sopot.
10 - tyle zbiórek miał Robert Tomaszek z PGE Turowa.
13 - tyle punktów (13/14) zdobył z linii rzutów osobistych Torey Thomas z PGE Turowa.
14 - tyle rzutów za try punkty (14/29) trafili koszykarze Zastalu.
15 - tyle rzutów za dwa punkty (6/15) wykonał David Jackson z PGE Turowa.
26 - tyle punktów zdobył Torey Thomas z PGE Turowa.

CYTAT KOLEJKI:
-Derby Trójmiasta są właściwie jak seks. Wyzwalają duże emocje, ale różnica polega na tym, że w tym związku tylko jedna strona doznaje przyjemności. Druga cierpi, bo cały czas przegrywa. Ten seks nie jest dla Trefla przyjemny. -Tomas Pacesas, szkoleniowiec Asseco Prokomu Gdynia.

19. kolejka TBL:
Kotwica Kołobrzeg - Asseco Prokom Gdynia
Polonia Warszawa - Siarka Tarnobrzeg
Energa Czarni Słupsk - Trefl Sopot
Anwil Włocławek - PBG Basket Poznań
AZS Koszalin - Polpharma Starogard Gd.
PGE Turów Zgorzelec - Zastal Zielona Góra

Asseco Prokom Gdynia - Kotwica Kołobrzeg 88:95
Kotwica Kołobrzeg w minioną środę sprawiała jedną z największych niespodzianek tego sezonu, pokonując mistrzów polski 88:95. Przed meczem kołobrzeżanie byli przez niemal wszystkich skazywani na pożarcie przez Asseco Prokom, jednak ambitna gra gości, świetna skuteczność z dystansu i fantastyczna ostatnia kwarta spotkania, dała im sensacyjną wygraną.

NA PLUS:
Filip Widenow - reprezentant mistrzów polski rozegrał najlepszy mecz w sezonie, rzucając dla Prokomu 23 punkty i notując: 4 zbiórki, 5 asyst oraz 2 przechwyty.

NA MINUS:
Daniel Ewing - Koszykarz Asseco Prokomu rozegrał jedno z gorszych spotkań w trwającym sezonie. Amerykanin nie trafił m.in. żadnego z sześciu wykonywanych rzutów za trzy punkty.

MVP MECZU:
Darrell Harris (Kotwica Kołobrzeg) - 17 punktów. 2/2 za trzy. 3/9 za dwa. 5/6 za jeden. 15 zbiórek. 2 asysty. 1 przechwyt. 3 bloki. EVAL:29

LICZBY MECZU:
3 - tyle bloków miał Darrell Harris z Kotwicy.
4 - tyle rzutów za trzy punkty (100%) trafił Anthony Fisher z Kotwicy.
6 - tyle asyst miał Krzysztof Szubarga z Asseco Prokomu
6 - tyle strat miał Ted Scott z Kotwicy.
9 - tyle rzutów za dwa punkty (9/13) trafił Ted Scott z Kotwicy.
13 - tyloma punktami (20:33) wygrywając ostatnią kwartę spotkania, Kotwica zapewniła sobie zwycięstwo.
15 - tyle zbiórek miał Darrell Harris z Kotwicy.
15 - o tyle więcej rzutów wolnych wykonywali koszykarze gości. Prokom: 6/8, Kotwica: 18/23

Najbliższy mecz obu drużyn: Kołobrzeg, 05 marca 2011r. o godzinie 18:00

piątek, 25 lutego 2011

Tabela II rundy i 18. kolejka TBL!

Przedstawiam tabele II rundy sezonu zasadniczego Tauron Basket Ligi oraz krótkie zapowiedzi i moje typy na 18 kolejkę ekstraklasy mężczyzn...

Tabela II rundy TBL (punkty-rozegrane mecze-zwycięstwa-porażki, pkt.zd.-pkt.str.)
1. Asseco Prokom 11-6-5-1, 471-391
2. Polpharma 11-6-5-1, 474-436
3. Turów 11-6-5-1, 479-442
4. Anwil 9-6-3-3, 467-446
5. Trefl 9-6-3-3, 470-461
6. AZS 9-6-3-3, 515-518
7. PBG Basket 9-6-3-3, 477-487
8. Polonia 9-6-3-3, 421-440
9. Czarni 8-6-2-4, 494-495
10 Kotwica 8-6-2-4, 485-491
11 Zastal 7-6-1-5, 482-472
12 Siarka 7-6-1-5, 427-500

18. kolejka TBL:
Zastal Zielona Góra - Polonia Warszawa (sobota, godz.15)
Zastal jest w dołku, a Polonia po ostatnim zwycięstwie może być na fali. Tyle, że gracze ze stolicy na wyjazdach nie grają zbyt dobrze. Mimo to, zaryzykuje... Typ: Polonia

PBG Poznań - Czarni Słupsk (sobota, godz.18)
Pozytywnie jestem nastawiony do jutrzejszego wyjazdu do Poznania. Czarni stoją przed olbrzymią szansą powiększenia przewagi nad najgroźniejszymi rywalami, gdyż w 18. kolejce czekają nas aż dwa mecze na szczycie, i jestem pewny, że tej szansy nie zmarnują. Typ: Czarni

Siarka Tarnobrzeg - Anwil Włocławek (sobota, godz.18)
Wydaje mi się, że czeka nas emocjonujące spotkanie. Jednak końcówka dla Anwilu. Typ: Anwil

Kotwica Kołobrzeg - AZS Koszalin (sobota, godz.18)
Derbowe spotkania rządzą się swoimi prawami i dlatego typuje w ciemno... Typ: AZS

Asseco Prokom Gdynia - Trefl Sopot (sobota, godz.20)
W hitowym spotkaniu 18. kolejki TBL koszykarze Prokomu zrobią pewnie wszystko, by zwyciężyć Trefla, i pewnie tak też będzie, jednak będę konsekwentny i postawię na sopocian. Typ: Trefl

Polpharma Starogard Gd. - Turów Zgorzelec (niedziela, godz.18)
Kolejny mecz na szczycie tabeli. Emocji i dobrej koszykówki pewnie nie zabraknie, jednak Polpharma ma przewagę w postaci atutu własnej hali. Typ: Polpharma

Z cyklu "Oni grali dla Czarnych" odc.5: Paweł Malesa

Niezwykle sympatyczny, świetnie rzucający z dystansu, a w Ameryce zwany niegdyś "polskim karabinem". Bohaterem 5. odcinka z cyklu "Oni grali dla Czarnych" jest Paweł Malesa!

fot. Łukasz Capar/gp24.pl

Imię: Paweł
Nazwisko: Malesa
Data urodzenia: 6 maja 1985
Miejsce urodzenia: Zgierz, Polska
Wzrost: 198cm
Obywatelstwo: Polska
Pozycja: Skrzydłowy

Malesa w Czarnych:
2008/2009: w 38 meczach średnio: 10.8min, 4.3pkt, 1.6zb

Malesa do Słupska trafił w czerwcu 2008 roku, tuż po ukończeniu studiów na uniwersytecie Canisius, gdzie podczas ostatniego roku nauki notował średnio po 5.6 punktu na mecz. Wcześniej Polak reprezentował barwy Startu Łódź (2000-2001) i SMS PZKosz Warka (2002-2004). Malesa to także były reprezentant Polski juniorów, gdzie był kluczowym graczem kadry.
Gdy gracz trafiał do Słupska wiązano z nim duże nadzieje. Przede wszystkim Malesa nad Słupię przyjeżdżał jako świetny strzelec z dystansu. Nie bez powodu w Ameryce nazywano go "polskim karabinem". Jednak zawodnik nie dostawał wielu szans na pokazanie swoich umiejętności w trakcie meczu. A jak już na parkiecie się pojawiał, szybko był z niego ściągany. Wielokrotnie miałem możliwość oglądania jego poczynań podczas treningów, gdzie zawodnik spisywał się nienagannie. Podziwiałem go za duże ambicje, prace jaką wykonywał i jego niezwykłą otwartość (mowa tu o czasie, kiedy grał dla Czarnych). Do dziś uważam, iż jego potencjał nie do końca został dobrze wykorzystany przez ówczesnych trenerów.

Po rocznej przygodzie w Słupsku, zawodnik przeniósł się do niedalekiego Sopotu, gdzie w ciągu 13 minut gry notował średnio 4.5 punktu na mecz. Następnie po zakończonym sezonie Malesa zrobił sobie półroczną przerwę, po czym powrócił do treningów w Treflu Sopot.
Ostatni mecz Polak rozegrał 26.01.2011 (PP) przeciwko Siarce Tarnobrzeg, gdzie w ciągu 10 minut gry zdobył 12 punktów (4/4 za trzy) i zaliczył 4 zbiórki.


Oto jak zawodnik wspomina grę dla Słupska:


Karol Sadowski: Do Energi Czarnych trafiłeś w 2008 roku. Jak wspominasz grę dla Czarnych?

Paweł Malesa: -Grę w Czarnych wspominam bardzo dobrze. Był to mój pierwszy klub, któremu wiele zawdzięczam. Granie w pucharach oraz rywalizowanie o najwyższe cele, jest zawsze ważne dla każdego zawodnika, a w Słupsku miałem taką możliwość.

Co możesz powiedzieć o naszym mieście?

-Słupsk był bardzo przyjaznym miejscem do gry w koszykówkę oraz życia w nim. Jest ładnym miastem. Dzięki historycznym budowlom ma swój klimat i nie brak tu miejsc do obejrzenia.

Co najbardziej zapamiętałeś z pobytu nad Słupią?

-Najbardziej zapamiętałem pozytywną atmosferę stwarzaną przez kibiców przed niemalże każdym spotkaniem.

Jakie więc jest Twoje zdanie na temat tutejszych kibiców?

-Chyba każdy zawodnik chciałby grać dla takich kibiców, którzy dopingują swój zespół na całego. Przed taką widownią jak w Słupsku, grało mi się świetnie.

Czy utrzymujesz może bliższe kontakty z zawodnikami, którzy grali razem z Tobą w Czarnych?

-Znajomości zostały, od czasu do czasu kontaktujemy się z sobą.

Skończyłeś studia w Ameryce. Jak wspominasz tamten okres? Czego nauczyła Cię gra w USA?

-Był to ciekawy okres w moim życiu. Wspominam go z dobrej strony. Gra na uczelni rożni się o wiele od gry w naszej lidze. Trudno mi ocenić czego się tam nauczyłem. Pozostawiam to czasowi i osobom postronnym.

Teraz trenujesz z drużyną Trefla. Ostatnio dostałeś szansę pokazania się w meczu o Puchar Polski, którą doskonale wykorzystałeś. Czy jesteś już w 100% gotów do gry na najwyższych obrotach?

-Wydaje mi się, że jeszcze trochę muszę potrenować, zanim dojdę do pełnej formy. Trenuję z drużyną i staram się ćwiczyć na maksa każdego dnia. Resztę pozostawiam trenerowi. Jeżeli on będzie chciał ze mnie skorzystać, to ja na pewno będę gotowy.

W Polskiej ekstraklasie rozegrałeś do tej pory dwa sezony. Jeden pod okiem Gaspera Okorna (wcześniej Andrieja Podkowyrowa), drugi pod okiem Karlisa Muiznieksa. Co możesz powiedzieć o tych szkoleniowcach?

-Trenerzy z którymi do tej pory pracowałem w polskiej ekstraklasie są profesjonalistami. Potrafią dobrze przygotować zespół pod każdym kątem. Ze względu na to, że mają duże doświadczenie na arenie europejskiej, znają się na swoim fachu doskonale.

Wśród słupskich kibiców cieszysz się dużą sympatią. Wielu z nich z chęcią zobaczyłoby Cię ponownie w barwach Czarnych. Chciałbyś jeszcze kiedyś zagrać dla Słupska?

-Cieszę się, że jestem dobrze wspominany w Słupsku. Grę w Czarnych pamiętam dosyć dobrze. Odnieśliśmy wtedy sukces w postaci czwartego miejsca. Był to dobry okres w mojej karierze i na pewno fajnie byłoby jeszcze kiedyś zagrać w Słupsku.

Jaki na co dzień jest Paweł Malesa? Czym się interesujesz? Co robisz w wolnym czasie?

-Interesuje mnie wiele rzeczy, głównie sport i muzyka. W wolnym czasie odpoczywam pomiędzy treningami. Sporo śpię. Dni wolne od sportu staram się dobrze wykorzystać oraz jak najwięcej chwil spędzać z moją dziewczyną.

Jako były koszykarz Energi Czarnych jak myślisz, co uda się osiągnąć słupszczanom w tym sezonie? Na jakim miejscu według Ciebie zakończą ten sezon?

-Czarni grają obecnie bardzo dobre zawody. Jest to zespół zdolny zagrozić każdej drużynie w lidze. Trudno powiedzieć, na którym miejscu skończą. Do końca rundy zasadniczej pozostało jeszcze kilka kolejek. Wszystko się może wydarzyć, jednak na ten moment, jestem skoncentrowany na tym, aby zespół w którym gram, czyli Trefl Sopot, osiągnął jak najlepszy wynik w każdym spotkaniu.

Paweł Malesa w barwach Trefla Sopot, fot. Wojciech Figurski

Paweł Malesa w barwach Canisius


odc.1: Demetric Bennett
odc.2: Omar Barlett
odc.3: Chris Booker
odc.4: Alex Dunn

PS. A już za tydzień kibice w Słupsku być może będą mieli okazję zobaczyć Pawła Malese ponownie w akcji, gdyż przed nami derby pomorza: Czarni-Trefl !

Pozdrawiam serdecznie :) !

wtorek, 22 lutego 2011

17. kolejka TBL

Bez sensacyjnych rezultatów w 17. kolejce Tauron Basket Ligi! Jedynie Polonia Warszawa pokusiła się o niespodziankę, pokonując Polpharme Starogard Gdański.

W Słupsku kibice obejrzeli nudne spotkanie, w którym gospodarze po bardzo dobrej grze zdeklasowali Siarkę. We Włocławku nadspodziewanie łatwe zwycięstwo Anwilu nad Zastalem. W Koszalinie, porażka AZS'u z Asseco Prokomem. W Zgorzelcu mało brakowało, a mielibyśmy nie lada sensację. W Sopocie natomiast, bez większych problemów Trefl pokonał PBG Basket.

Gdyby nie świetne popisy Camerona Bennermana i Bryana Davisa oraz znakomity debiut Ermina Jazvina, w słupskiej hali Gryfia emocjonować nie byłoby się praktycznie czym. Mecz lidera tabeli z ostatnim zespołem Tauron Basket Ligi był nudny jak żaden inny. Świetnie dysponowani gospodarze nie pozostali żadnych złudzeń koszykarzom Siarki Tarnobrzeg. Zespołowa gra Czarnych Panter zaowocowała w postaci 30 punktowego zwycięstwa. W słupskim teamie na parkiecie pojawili się wszyscy gracze. Każdy z nich zdobył również choć jeden punkt. Debiutanci? Jeden pokazał się z świetnej strony, drugi grał nieco gorzej. Bośniacki środkowy Ermin Jazvin ogrywał podkoszowych gości jak małe dzieci. W 100% wykorzystywał swoją siłę i nie miał żadnych problemów z przedarciem się pod kosz. Natomiast rozgrywający William Avery zaprezentował się znacznie słabiej. Trzy niecelne rzuty z dystansu, 2 zbiórki, 2 faule i po jednej stracie oraz asyście. Na parkiet wnosił jednak spokój, ale wyglądał też tak, jakby kulał w trakcie rozgrywania piłki. Jednak grał zaledwie 10 minut, a to zdecydowanie mało, by już teraz weryfikować jego umiejętności...

Wyniki 17. kolejki TBL:
Anwil Włocławek - Zastal 85:63
Polonia - Polpharma 68:62
Energa Czarni - Siarka 96:66
AZS Koszalin - Asseco Prokom 83:93
PGE Turów - Kotwica Kołobrzeg 89:80
Trefl Sopot - PBG Basket 89:74

NA PLUS:
Jerel Blassingame - koszykarz Energi Czarnych znowu był nie do zatrzymania. Po 11 asystach w Zielonej Górze, teraz, w meczu przeciwko Siarce Tarnobrzeg Amerykanin zanotował ich 10. Do tego dodał jeszcze 12 punktów.

NA MINUS:
Kevin Goffney - bardzo słaby mecz jednego z liderów Siarki Tarnobrzeg. Amerykanin w meczu przeciwko Czarnym trafił zaledwie 2 na 9 rzutów z gry, miał tylko 1 zbiórkę, 2 asysty i 3 straty.

MVP KOLEJKI:
Paul Miller (Anwil Włocławek) - 16 punktów. 1/1 za trzy. 6/7 za dwa. 1/1 za jeden. 9 zbiórek. 2 asysty. 2 straty. 1 blok. EVAL:25

LICZBY KOLEJKI:
0 - żadnego z 8 wykonanych rzutów za trzy punkty nie trafił Marko Brkić z PGE Turowa.
4 - tylko tyle rzutów za trzy punkty z aż 28 wykonanych trafili koszykarze PGE Turowa.
4 - tylko tyle punktów z linii rzutów wolnych (4/9) zdobyli koszykarze Asseco Prokomu.
5 - zaledwie tyle asyst mieli koszykarze Kotwicy Kołobrzeg.
5 - po tyle strat mieli Igor Milicić i Grzegorz Arabas z AZS'u Koszalin.
5 - tyle przechwytów miał Cameron Bennerman z Energi Czarnych.
6 - tyle przechwytów miał Marcin Nowakowski z Polonii Warszawa.
6 - tyle rzutów za trzy punkty (6/13) wykonał Winsome Frazier z AZS'u Koszalin.
10 - tyle asyst miał Jerel Blassingame z Energi Czarnych.
10 - po tyle zbiórek mieli Kirk Archibeque i Uros Mirković z Polpharmy.
26 - tyle punktów zdobył Ted Scott z Kotwicy Kołobrzeg.
27 - tyle asyst mieli koszykarze Asseco Prokomu. Najwięcej, bo aż 8 zanotował Krzysztof Szubarga.
38 - aż tyle rzutów wolnych (29/38) wykonali koszykarze PGE Turowa.
50 - zaledwie tyle zbiórek było w meczu Trefla (27) z PBG Bsketem (23).

CYTAT KOLEJKI:
-Nie wszystkie mecze są piękne i nie zawsze wygrywa się różnicą 20 punktów - Robert Tomaszek, koszykarz PGE Turowa o meczu z Kotwicą,.

18. kolejka TBL:
Zastal Zielona Góra - Polonia Warszawa
PBG Basket Poznań - Energa Czarni Słupsk
Siarka Tarnobrzeg - Anwil Włocławek
Kotwica Kołobrzeg - AZS Koszalin
Asseco Prokom Gdynia - Trefl Sopot
Polpharma Starogard Gd. - PGE Turów Zgorzelec

piątek, 18 lutego 2011

Zastal-Basket i 17.kolejka TBL

Dokańczając podsumowanie 14. kolejki Tauron Basket Ligi przedstawiam to, co działo się w minioną środę, gdzie Zastal Zielona Góra uległ PBG Basketowi Poznań 78:82.

Zastal Zielona Góra - PBG Basket Poznań 78:82 (18:25, 16:23, 23:9, 21:25)

NA PLUS:
Eddie Miller - kolejny świetny mecz Amerykanina i jego rekord sezonu w zdobyczy punktowej.

NA MINUS:
straty - obie drużyny miały ich aż po 20. Najwięcej bo aż 7, zanotował Walter Hodge z Zastalu.

MVP meczu:
Eddie Miller (PBG Basket Poznań) - 28 punktów. 7/9 za trzy. 0/3 za dwa. 7/9 za jeden. 3 zbiórki. 1 asysty. 1 blok. EVAL:25

Liczby meczu:
5 - tyle przechwytów miał Walter Hodge z Zastalu.
6 - tyle asyst miał Cliff Hawkins z PBG Basketu.
7 - tyle rzutów za trzy punkty (7/9) trafił Eddie Miller z PBG Basketu.
7 - tyle strat miał Walter Hodge z Zastalu.
8 - tyle asyst miał Walter Hodge z Zastalu.
9 - tylko tyle punktów w III kwarcie meczu, zdobyli koszykarze gości.
11 - tyle zbiórek miał Chris Burgess z Zasatlu.
12 - tyle rzutów za trzy punkty (12/21, 57%) trafili koszykarze Zastalu.
25 - tylko tyle zbiórek mieli koszykarze Zastalu. PBG Basket miał ich zaś o 3 więcej.

Cytat meczu:
-Uważam, że przy takiej wyrównanej końcówce, o zwycięzcy mógłby nawet zadecydować rzut oddany z połowy boiska, równo z końcową syreną -Tomasz Herkt, szkoleniowiec Zastalu Zielona Góra

17. kolejka TBL:

Energa Czarni Słupsk - Siarka Tarnobrzeg (sobota, godz.18)
Wszystko przemawia za Energą Czarnymi. Ostatni świetny mecz przeciwko Zastalowi, gra przed własną publicznością, wzmocnienia w drużynie i niezbyt wymagający przeciwnik, ktory do słupska przyjedzie bez swojego kapitana. Typ: Czarni

Anwil Włocławek - Zastal Zielona Góra (sobota, godz.15)
Anwil z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej, zaś Zastal jest w dołku. Do tego koszykarze Tomasza Herkta mogą być dosyć zmęczeni środowym spotkaniem z PBG Basketem, a Anwil ma atut własnej hali. Typ: Anwil

Polonia Warszawa - Polpharma Starogard Gd. (sobota, godz.18)
Polpharma jest na fali. Koszykarze z Kociewia grają świetną koszykówkę, wygrywają mecz za meczem, a najbliższe spotkanie rozgrywają przed własną publicznością. Polonia ostatnio prezentuje się słabiej, a drużynę ze stolicy czeka jeszcze długa podróż. Typ: Polpharma

AZS Koszalin - Prokom Gdynia (niedziela, godz.18)
Chyba najciekawsze spotkanie 17. kolejki TBL. O faworyta trudno, jednak ja stawiam na gospodarzy. Typ: AZS

PGE Turów Zgorzelec - Kotwica Kołobrzeg (niedziela, godz.18)
Wydaje mi się, iż w Zgorzelcu nie zabraknie emocji. Jednak zwycięsko z pojedynku wyjdą gospodarze, którzy walczą o 1. miejsce na koniec rundy zasadniczej. Typ: Turów

Trefl Sopot - PBG Poznań (poniedziałek, godz.19)
Trefl będzie miał atut własnej publiczności, jednak gracze z Poznania, chcący być pewnym awansu do play-off zrobią wszystko, by wygrać. Typ: PBG Basket

poniedziałek, 14 lutego 2011

Z cyklu "Oni grali dla Czarnych" odc.4: Alex Dunn

Uznawany za jednego z najlepszych centrów w historii słupskiego klubu. Bohaterem czwartego odcinka z cyklu "Oni grali dla Czarnych" jest Alex Dunn!


Imię: Alex
Nazwisko: Dunn
Data urodzenia: 19 lutego 1982
Wzrost: 211cm
Obywatelstwo: USA
Pozycja: Środkowy

Dunn w Czarnych:
2005/2006: w 35 meczach średnio: 11.3pkt, 8.1zb, 1.1bl
2006/2007: w 30 meczach średnio: 10.3pkt, 7.4zb, 0.8bl

Dunn do Słupska trafił w sierpniu 2005 roku. Jest on absolwentem uczelni Wyoming, gdzie reprezentował tamtejszy zespół Cowboys grający w lidze NCAA. W swym pierwszym profesjonalnym sezonie, zdobył wraz z drużyną Energi Czarnych Słupsk brązowy medal. W kolejnym, uplasował się z zespołem na 5. miejscu. W sezonie 2007/2008 Amerykanin przeniósł się do Anwilu Włocławek, gdzie notował średnio po 12.4 punktu i 6.1 zbiórki na mecz. Po zakończonych rozgrywkach koszykarz zdecydował się opuścić Polskę i reprezentować barwy tureckiego Selcuk Universitesi (11,5 pkt. oraz 7,1 zb. na mecz). Jednak już rok później zawodnik wrócił na "stare śmieci" do Włocławka, z którym zdobył wicemistrzostwo Polski. Obecnie Dunn występuje we francuskim Chorale de Roanne Basket, gdzie radzi sobie nieźle, zdobywając w lidze średnio po 5.1 punktu oraz 5.8 zbiórki na mecz.




Oto jak bohater 4. odcinka z cyklu " Oni grali dla Czarnych" wspomina grę nad Słupią:


Karol Sadowski: Do Energi Czarnych trafiłeś w 2005 roku. Jak wspominasz grę dla Czarnych?

Alex Dunn: Czarni byli moją pierwszą profesjonalną drużyną, dla której grałem po ukończeniu szkoły. Dlatego też, było to dla mnie spore wyzwanie, musiałem sam sobie udowodnić, że potrafię. Nie wiedziałam czego się spodziewać, ponieważ nigdy wcześniej nie byłem w Europie, a o Polsce nie wiedziałem zbyt wiele. Mimo wszystko, mój pierwszy sezon okazał się naprawdę świetny!

Co sądzisz o Słupsku, o tutejszych kibicach?

-Dorastałem w małym miasteczku w Iowa, więc przyzwyczajony byłem do życia w takim miejscu. Słupsk jest też trochę podobny do miasta, w którym grałem będąc na studiach. Jest mały, a kibice szaleją za koszykówką. Zaczynaliśmy wygrywać mecze.. a kibice szaleli jeszcze bardziej. To było naprawdę niesamowite, tym bardziej, ze był to właśnie dla mnie pierwszy sezon.

Jakie było Twoje ulubione miejsce w Słupsku, gdzie najbardziej lubiłeś chodzić?

-Nie pamiętam jej nazwy, ale lubiłem restaurację w centrum miasta. Serwowali tam moją ulubioną pizzę i żurek. Zresztą bardzo tęsknie za polskim żurkiem.

Czy utrzymujesz może kontakty z zawodnikami, którzy grali razem z Tobą w Czarnych?

-Tak, utrzymuje kontakt z kilkoma graczami. Staliśmy się dobrymi przyjaciółmi, w końcu bylem w Czarnych 2 lata.

Czy jako były koszykarz Energi Czarnych, śledzisz losy swojej byłej drużyny?

-Co weekend sprawdzam wyniki z polskiej ligi. Oglądałem nawet kilka meczów Czarnych na PLK TV. Zabawnie było patrzeć na ich mecz z Anwilem w grudniu. Mam nadzieję, że uda mi się obejrzeć jeszcze jakieś spotkanie.

Czy klub był przed sezonem zainteresowany twoją ponowną grą dla Słupska?

-Nie jestem pewny. Mój agent zajmuję się wszelkimi negocjacjami, a ja chciałem grać we Francji. Miałem propozycje grania tutaj w tym roku i się zdecydowałem.

Czy jeszcze kiedyś chciałbyś zagrać dla Energi Czarnych?

-Wszystko jest możliwe :)

Kiedy rozgrywałeś w Czarnych pierwszy sezon, odnieśliście wielki sukces, zdobywając brązowy medal. Kibice do dziś wspominają ówczesną drużynę. Co możesz powiedzieć na jej temat? Jak wspominasz tamte lata?

-Wiem, że dokonaliśmy czegoś niesamowitego. Zaskoczyliśmy całą ligę, zdobywając brązowy medal. Zajęło mi to tak naprawdę kilka lat, by zdać sobie sprawę jak ważne to było dla kibiców oraz całego miasta. Czarni nie mieli wtedy wysokiego budżetu, ale Igor (Igor Griszczuk-ówczesny szkoleniowiec drużyny) znalazł świetnych graczy, którzy wiedzieli jak wygrywać. Cała drużyna świetnie dogadywała się na boisku, jak i poza nim, co naprawdę pomagało w grze. To był fajny sezon od samego początku do końca.

-W Polskiej ekstraklasie rozegrałeś cztery bardzo dobre sezony. Twoimi trenerami byli Ales Pipan i Igor Griszczuk. Co możesz powiedzieć na ich temat?

-Pipan był moim trenerem w Anwilu w sezonie 07/08, ale Igor był moim trenerem przez trzy lata. Miałem z nim świetny kontakt, to był jego pierwszy sezon trenerski, a mój pierwszy w profesjonalnej lidze (rok 2005), więc tak naprawdę nie było łatwo, ale od samego początku dogadywaliśmy się. Griszczuk lubi zawodników, którzy będą ciężko pracować każdego dnia - zarówno na treningach, jak i podczas meczów. Jeśli chcesz grać dla Igora, musisz być twardy. Na pewno dzięki nim stałem się lepszym graczem. On zna każdy aspekt gry i nie daje sobie żadnej taryfy ulgowej. Tak naprawdę ludzie z zewnątrz nie zdają sobie sprawy, jak świetnym jest szkoleniowcem. Życzę mu wszystkiego dobrego i myślę, że szybko powróci do bycia trenerem.

Jakie jest Twoje zdanie na temat Polskiej Ligi Koszykówki?

-Myślę, że kryzys finansowy w 2008 roku miał zły wpływ na ligę. Moje pierwsze trzy sezony w Polsce były bardzo dobre. Drużyny były silne, ciągle zatrudniano nowych, lepszych graczy, pojawiały się co raz lepsze nazwiska. Myślę, ze minie trochę czasu zanim liga się odbuduje, ale z tego co widzę, to już jest co raz lepiej.

Wśród słupskich kibiców do dziś jesteś uznawany za jednego z najlepszych centrów w historii klubu. A jaki na co dzień jest Alex Dunn? Czym się interesujesz? Co robisz w wolnym czasie?

-W trakcie sezonu nie mam zbyt dużo czasu wolnego, ale zwykle staram się śledzić rozgrywki w ligach Stanów Zjednoczonych. Mieszkam w Salt Lake City w czasie lata i lubię chodzić po górach lub jeździć po nich rowerem. Bardzo lubię też szybkie samochody - czasem, w ciągu lata, zabieram moją Corvette na tor wyścigowy, żeby poczuć prędkość. Bardzo chciałbym móc być w domu podczas zimy i wybrać się na snowboard. Próbowałem również jazdy na skuterach śnieżnych. Bardzo chciałbym skorzystać ze śniegu w Utah!

Chciałbym również pozdrowić wszystkich kibiców oraz moich przyjaciół ze Słupska! Nie zmieniajcie się!

Alex Dunn w barwach Chorale de Roanne Basket. Foto: Yves Salvat


PS. Gorące podziękowania Madziu :) MC zestaw powiększony nawet nie wystarczy :)