poniedziałek, 14 lutego 2011

Z cyklu "Oni grali dla Czarnych" odc.4: Alex Dunn

Uznawany za jednego z najlepszych centrów w historii słupskiego klubu. Bohaterem czwartego odcinka z cyklu "Oni grali dla Czarnych" jest Alex Dunn!


Imię: Alex
Nazwisko: Dunn
Data urodzenia: 19 lutego 1982
Wzrost: 211cm
Obywatelstwo: USA
Pozycja: Środkowy

Dunn w Czarnych:
2005/2006: w 35 meczach średnio: 11.3pkt, 8.1zb, 1.1bl
2006/2007: w 30 meczach średnio: 10.3pkt, 7.4zb, 0.8bl

Dunn do Słupska trafił w sierpniu 2005 roku. Jest on absolwentem uczelni Wyoming, gdzie reprezentował tamtejszy zespół Cowboys grający w lidze NCAA. W swym pierwszym profesjonalnym sezonie, zdobył wraz z drużyną Energi Czarnych Słupsk brązowy medal. W kolejnym, uplasował się z zespołem na 5. miejscu. W sezonie 2007/2008 Amerykanin przeniósł się do Anwilu Włocławek, gdzie notował średnio po 12.4 punktu i 6.1 zbiórki na mecz. Po zakończonych rozgrywkach koszykarz zdecydował się opuścić Polskę i reprezentować barwy tureckiego Selcuk Universitesi (11,5 pkt. oraz 7,1 zb. na mecz). Jednak już rok później zawodnik wrócił na "stare śmieci" do Włocławka, z którym zdobył wicemistrzostwo Polski. Obecnie Dunn występuje we francuskim Chorale de Roanne Basket, gdzie radzi sobie nieźle, zdobywając w lidze średnio po 5.1 punktu oraz 5.8 zbiórki na mecz.




Oto jak bohater 4. odcinka z cyklu " Oni grali dla Czarnych" wspomina grę nad Słupią:


Karol Sadowski: Do Energi Czarnych trafiłeś w 2005 roku. Jak wspominasz grę dla Czarnych?

Alex Dunn: Czarni byli moją pierwszą profesjonalną drużyną, dla której grałem po ukończeniu szkoły. Dlatego też, było to dla mnie spore wyzwanie, musiałem sam sobie udowodnić, że potrafię. Nie wiedziałam czego się spodziewać, ponieważ nigdy wcześniej nie byłem w Europie, a o Polsce nie wiedziałem zbyt wiele. Mimo wszystko, mój pierwszy sezon okazał się naprawdę świetny!

Co sądzisz o Słupsku, o tutejszych kibicach?

-Dorastałem w małym miasteczku w Iowa, więc przyzwyczajony byłem do życia w takim miejscu. Słupsk jest też trochę podobny do miasta, w którym grałem będąc na studiach. Jest mały, a kibice szaleją za koszykówką. Zaczynaliśmy wygrywać mecze.. a kibice szaleli jeszcze bardziej. To było naprawdę niesamowite, tym bardziej, ze był to właśnie dla mnie pierwszy sezon.

Jakie było Twoje ulubione miejsce w Słupsku, gdzie najbardziej lubiłeś chodzić?

-Nie pamiętam jej nazwy, ale lubiłem restaurację w centrum miasta. Serwowali tam moją ulubioną pizzę i żurek. Zresztą bardzo tęsknie za polskim żurkiem.

Czy utrzymujesz może kontakty z zawodnikami, którzy grali razem z Tobą w Czarnych?

-Tak, utrzymuje kontakt z kilkoma graczami. Staliśmy się dobrymi przyjaciółmi, w końcu bylem w Czarnych 2 lata.

Czy jako były koszykarz Energi Czarnych, śledzisz losy swojej byłej drużyny?

-Co weekend sprawdzam wyniki z polskiej ligi. Oglądałem nawet kilka meczów Czarnych na PLK TV. Zabawnie było patrzeć na ich mecz z Anwilem w grudniu. Mam nadzieję, że uda mi się obejrzeć jeszcze jakieś spotkanie.

Czy klub był przed sezonem zainteresowany twoją ponowną grą dla Słupska?

-Nie jestem pewny. Mój agent zajmuję się wszelkimi negocjacjami, a ja chciałem grać we Francji. Miałem propozycje grania tutaj w tym roku i się zdecydowałem.

Czy jeszcze kiedyś chciałbyś zagrać dla Energi Czarnych?

-Wszystko jest możliwe :)

Kiedy rozgrywałeś w Czarnych pierwszy sezon, odnieśliście wielki sukces, zdobywając brązowy medal. Kibice do dziś wspominają ówczesną drużynę. Co możesz powiedzieć na jej temat? Jak wspominasz tamte lata?

-Wiem, że dokonaliśmy czegoś niesamowitego. Zaskoczyliśmy całą ligę, zdobywając brązowy medal. Zajęło mi to tak naprawdę kilka lat, by zdać sobie sprawę jak ważne to było dla kibiców oraz całego miasta. Czarni nie mieli wtedy wysokiego budżetu, ale Igor (Igor Griszczuk-ówczesny szkoleniowiec drużyny) znalazł świetnych graczy, którzy wiedzieli jak wygrywać. Cała drużyna świetnie dogadywała się na boisku, jak i poza nim, co naprawdę pomagało w grze. To był fajny sezon od samego początku do końca.

-W Polskiej ekstraklasie rozegrałeś cztery bardzo dobre sezony. Twoimi trenerami byli Ales Pipan i Igor Griszczuk. Co możesz powiedzieć na ich temat?

-Pipan był moim trenerem w Anwilu w sezonie 07/08, ale Igor był moim trenerem przez trzy lata. Miałem z nim świetny kontakt, to był jego pierwszy sezon trenerski, a mój pierwszy w profesjonalnej lidze (rok 2005), więc tak naprawdę nie było łatwo, ale od samego początku dogadywaliśmy się. Griszczuk lubi zawodników, którzy będą ciężko pracować każdego dnia - zarówno na treningach, jak i podczas meczów. Jeśli chcesz grać dla Igora, musisz być twardy. Na pewno dzięki nim stałem się lepszym graczem. On zna każdy aspekt gry i nie daje sobie żadnej taryfy ulgowej. Tak naprawdę ludzie z zewnątrz nie zdają sobie sprawy, jak świetnym jest szkoleniowcem. Życzę mu wszystkiego dobrego i myślę, że szybko powróci do bycia trenerem.

Jakie jest Twoje zdanie na temat Polskiej Ligi Koszykówki?

-Myślę, że kryzys finansowy w 2008 roku miał zły wpływ na ligę. Moje pierwsze trzy sezony w Polsce były bardzo dobre. Drużyny były silne, ciągle zatrudniano nowych, lepszych graczy, pojawiały się co raz lepsze nazwiska. Myślę, ze minie trochę czasu zanim liga się odbuduje, ale z tego co widzę, to już jest co raz lepiej.

Wśród słupskich kibiców do dziś jesteś uznawany za jednego z najlepszych centrów w historii klubu. A jaki na co dzień jest Alex Dunn? Czym się interesujesz? Co robisz w wolnym czasie?

-W trakcie sezonu nie mam zbyt dużo czasu wolnego, ale zwykle staram się śledzić rozgrywki w ligach Stanów Zjednoczonych. Mieszkam w Salt Lake City w czasie lata i lubię chodzić po górach lub jeździć po nich rowerem. Bardzo lubię też szybkie samochody - czasem, w ciągu lata, zabieram moją Corvette na tor wyścigowy, żeby poczuć prędkość. Bardzo chciałbym móc być w domu podczas zimy i wybrać się na snowboard. Próbowałem również jazdy na skuterach śnieżnych. Bardzo chciałbym skorzystać ze śniegu w Utah!

Chciałbym również pozdrowić wszystkich kibiców oraz moich przyjaciół ze Słupska! Nie zmieniajcie się!

Alex Dunn w barwach Chorale de Roanne Basket. Foto: Yves Salvat


PS. Gorące podziękowania Madziu :) MC zestaw powiększony nawet nie wystarczy :)

3 komentarze:

  1. Dunnowi chodziło chyba o restaurację Etnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Albo o poranek na WP

    OdpowiedzUsuń
  3. Eee.. jak zurek to na Deotymy w Eurogrilu:)

    OdpowiedzUsuń