środa, 20 kwietnia 2011

Po wojnie, 3:1 dla faworyzowanego Prokomu!

fot.: Ł.Capar/gp24.pl

Przyznam szczerzę, że tak wielkich emocji jak w I połowie wczorajszego meczu Czarnych z Asseco Prokomem dawno nie przeżyłem. Przyznam, że tylu prowokacji i spięć jak we wczorajszym spotkaniu, chyba nigdy w meczach słupszczan nie widziałem. To była prawdziwa wojna. Walka toczyła się niemalże od pierwszych do ostatnich minut. Wynik niestety rozczarowujący, choć po takich zawodach można być dumnym ze swojej drużyny.

Miało być przynajmniej 2:2, jest najgorszy z możliwych rezultatów, 1:3. Jednak oba mecze w Słupsku pokazały, że mistrz jest do pokonania, nawet z ewidentną przychylnościom arbitrów. Zadowalająca może być ambicja słupskich koszykarzy. Walczyli do upadłego. Bili się o każdą piłkę. Ani na moment nie wykazali się brakiem zaangażowania. Prokom też trzeba pochwalić. Obie drużyny zresztą tworzą niesamowite widowiska, genialną rywalizację.

Ja chciałbym jednak o czymś innym.
Tomas Pacesas - ile trzeba szarpania i poniżania swoich zawodników, by Ci wreszcie choć go upomnieli? Ile jeszcze można widzieć szkoleniowca Prokomu wariującego podczas gry? Ile jeszcze można nie chcieć (tak, zarzut) widzieć jak ten szalejąc-wchodzi na boisko podczas gry, wymachując rękoma na wszystkie strony? Ile jeszcze trzeba, by ten choć został upomniany przewinieniem technicznym, nie mówiąc już o samym ukaraniu nim Pacesasa, bo tego chyba nie doczekamy się już nigdy. Czego, a może kogo boicie się Panowie arbitrzy?

Dainius Adomaitis - człowiek zazwyczaj nie zwykle spokojny. W rywalizacji z Prokomem daje się jednak ponieś emocjom, ale nie aż na tyle, co Pacesas. Jednak sytuacja jest na tyle dziwna, iż szkoleniowiec Czarnych technicznego już dostał, bo słusznie wyrażał swoje pretensje co do niesłusznej decyzji arbitrów. Był też upominany. Za co? Sami nie wiemy.

Faworyzowanie mistrza, to już norma. Wiedzą o tym niemal wszyscy. Szkoda tylko, że zabija to przepiękną rywalizację, i w jakiś sposób wypatruje wynik meczu.

Dziś np. dwukrotnie arbitrzy powinni odgwizdać faul w ataku na Białku, co pokazywały powtórki w tv. Odgwizdali natomiast dwukrotnie...faul Białka, grożąc mu jeszcze przewinieniem technicznym za...próbę wymuszenia tego faulu. To tylko jeden z nielicznych przykładów.

Pomyłek arbitrów dotychczas było mnóstwo. Zazwyczaj w jedną stronę. Ja się pytam: gdzie jest sprawiedliwość w tym pięknym sporcie, jakim jest koszykówka?


Jest 3:1. Sytuacja wydaje się być bardzo kiepska, jednak pozostaje wiara. Wiara, że nadejdzie dzień triumfu, dzień wielkiego zwycięstwa
Energi Czarnych Słupsk.



Do usłyszenia !

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza