niedziela, 10 stycznia 2010

12 lat temu...

...Tuż po meczu koszykówki, pomiędzy drużynami Czarnych Słupsk i Azs-u Koszalin, od ciosów policyjną pałką - zmarł - wówczas 12 letni kibic koszykówki, Przemek Czaja.
Chłopiec, teraz miałby 25 lat...


Mimo iż tamtejsze wydarzenia, sięgają roku 1998 - to kibice z całej Polski, wciąż pamiętają o tragicznie zmarłym fanie.
Co roku, przy pomniku chłopca gromadzą się kibice nie tylko Czarnych, czy miejscowego Gryfa Słupsk. Ale także fanatycy z całej Polski.

Przypomnijmy:
10 stycznia 1998 roku, Przemek Czaja wybrał się na pierwszy w swym życiu mecz koszykówki. Jak się później okazało pierwszy był ostatnim.
Tuż po zakończonym spotkaniu derbowym, około godziny 20:00, chłopiec wraz z dużą grupą kibiców przechodzili na czerwonym świetle. Wszystko to zauważyli funkcjonariusze, którzy wysiedli z radiowozu. W ten czas, jak wynika z relacji świadków: Kibice zaczęli uciekać, a wraz z nimi 12 letni chłopiec. Najwyraźniej Przemek nie biegł tak szybko, dostał dwa razy policyjną pałką - w tył głowy i w szyję. Pomóc chłopkowi próbowali koledzy i przypadkowi przechodni. Bezskutecznie. Karetka przyjechała dopiero po 15. minutach. Jak zeznawali świadkowie: Policjant odpowiadający za śmierć Przemka, nie pomógł mu, nie wezwał karetki. Dariusz W. został zatrzymany, mimo że początkowo w prokuraturze podano wersję iż Przemek zginął od uderzenia w słup, kiedy to biegł. Zbulwersowani wnioskiem prokuratury mieszkańcy, wyszli na ulice miasta. Zaczęła się prawdziwa bitwa z policją. Do słupska zjeżdżali się ludzie z całej polski. O sprawie mówiło się w każdych polskich mediach. O zabitym chłopcu, wspominano też po zagranicami kraju. Zamieszki trwały 4 dni, a spokój w mieście zapanował dopiero w dzień pogrzebu tragicznie zmarłego. Kolejne dni były równie spokojne.
Bilans zamieszek, to 22 zniszczone radiowozy policyjne, 239 zatrzymanych i 72 rannych policjantów.

Ostatecznie, Dariusz W. został zatrzymany i skazany na 6. lat pozbawienia wolności, mimo że do winy się nie przyznał. Robertowi K. (drugiemu funkcjonariuszowi) natomiast, sąd wymierzył karę ośmiu miesięcy więzienia za nieudzielenie pomocy. Rodzice chłopca złożyli apelację, a wtenczas po 3 latach - Sąd Apelacyjny w Gdańsku skazał Dariusza W. na osiem lat więzienia. Oskarżony wyszedł po czterech.
W 2005 roku, Rodzice zmarłego otrzymali 320 tysięcy zadośćuczynienia.

Dziś natomiast, mija 12 lat od tych tragicznych zdarzeń. Po raz kolejny kibice uczczą pamięć Przemka Czai, zbierając się pod jego pomnikiem...





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza